Straż Graniczna rozpracowywała kilkunastoosobową grupę przestępczą, na której czele stali od 2024 r. obywatel Ukrainy i Polak. Jej członkami byli głównie obywatele Ukrainy, Polski i Uzbekistanu. Zajmowali się oni przede wszystkim handlem ludźmi. Ich ofiarami byli przede wszystkim Kolumbijczycy. Przestępcy wykorzystywali ich krytyczną sytuację życiową i przymuszali do pracy stosując m.in. groźby.
Przy pomocy spółek zarejestrowanych poza Unią delegowali swoje ofiary do pracy w Polsce. W ciągu okresu objętego postępowaniem sprawcy zwerbowali około 2 tys. cudzoziemców, których przetrzymywali do czasu przetransportowania do miejsc wykonywania pracy. Jak dotąd udało się zidentyfikować jedynie 50 ofiar zbrodniczego procederu.
Pościgi na ulicach Gdańska
W toku śledztwa Straż Graniczna znalazła dowody wskazujące na prowadzoną również inną działalność przestępczą polegającą na tzw. praniu brudnych pieniędzy.
"Na podstawie postanowień Prokuratora Okręgowego w Elblągu 11 lutego 2026 roku funkcjonariusze zatrzymali w woj. pomorskim 8 osób, przeszukali 17 lokali mieszkalnych i usługowych oraz pojazdy użytkowane przez osoby powiązane z procederem. Zabezpieczono środki pieniężne, złoto inwestycyjne, numizmaty oraz biżuterię" - czytamy w komunikacie SG. Wartość zabezpieczonych przedmiotów i środków pieniężnych szacuje się na 3,6 mln złotych. Wcześniej zabezpieczono konta bankowe, na których łącznie było 3,8 mln zł.
Przestępcy nie poddawali się tak łatwo - na ulicach Gdańska doszło dwukrotnie do pościgów. "Ścigane pojazdy prowadzone przez Ukraińca i Polaka nie zatrzymały się do kontroli. Mundurowi musieli użyć broni. Dopiero przestrzelenie opon tych pojazdów skutecznie je unieruchomiło i pozwoliło ująć uciekinierów" - przekazali funkcjonariusze SG.
Nawet 20 lat więzienia
Prokuratura postawiła podejrzanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i handlu ludźmi. Tylko za to pierwsze przestępstwo grozi nawet do 20 lat więzienia.
Sześć z ośmiu zatrzymanych pozostała w areszcie. Pozostałe dwie wyszły za kaucją i mają dozór policji.
SG nie wyklucza kolejnych zatrzymań w tej sprawie.