Telewizja Republika jako jedyna z redakcji nie została wpuszczona na konferencję prasową do ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego. Podczas relacji na żywo dziennikarz stacji Łukasz Żmuda kilkakrotnie próbował dostać się do środka, jednak ochroniarz za każdym razem odmawiał mu wstępu do budynku ministerstwa.
Co padło na konferencji?
Z depeszy Polskiej Agencji Prasowej dowiadujemy się, że szef MKiDN poruszył kwestię odbudowy Pałacu Saskiego.
Tłumacząc się z odwołania zarządu spółki Pałac Saski, odpowiedzialnej za odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie, Sienkiewicz przekonywał, że wynikała ona z… „troski o prawidłowe wydatkowanie środków publicznych”.
Jak mówił, do odbudowy Pałacu zobowiązuje ustawa o odbudowie Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej. Zaraz po tym dodał, że jego zadaniem „jest uporządkowanie tego i póki ustawa będzie obowiązywała, to należy ją wykonywać”.
Zadeklarował:
„Nie może być tak, że z jednej strony Ołtarza Ojczyzny znajduje się hotel z kasynem, a z drugiej – biznesowe centrum. To jest uwłaczające, symbolicznie uwłaczające. Dlatego ta przestrzeń musi być zabudowana. Jestem przekonany o konieczności uleczenia tej rany i właściwej obudowy Ołtarza Ojczyzny i wydaje mi się, że to przekonanie nie jest moim indywidualnym, tylko przekonaniem większości Polaków”.
Trzaskowski: Są inne wydatki
Na ile poważnie można traktować deklaracje Sienkiewicza w obliczu słów, jakie padły z ust Rafała Trzaskowskiego pod koniec grudnia ub.r.? Wówczas prezydent Warszawy stwierdził, że "widzi, iż rząd chce się wycofać [z odbudowy Pałacu Saskiego] i słusznie".
- Jest oczywiście kwestia wyjaśnienia tej olbrzymiej inwestycji, tj. odbudowy Pałacu Saskiego, która zawsze była kontrowersyjna. Widzę, że rząd chce się z niej wycofać, i słusznie. W Warszawie są inne, znacznie ważniejsze potrzeby i wydawanie miliardów złotych na tego typu inwestycje w tak trudnej sytuacji budżetowej jest zwyczajnie niecelowe
- mówił w TOK FM Trzaskowski.