"Na szczęście we wszystkich tych zdarzeniach nie było osób poszkodowanych" - powiedział rzecznik prasowy Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. asp. Tomasz Stachyra.
Najczęściej strażacy byli wzywani w powiatach zamojskim, hrubieszowskim, tomaszowskim, krasnostawskim.
Najwięcej interwencji - blisko 350 - dotyczyło usuwania połamanych konarów i powalonych drzew, głównie z dróg. Odnotowano około 100 przypadków uszkodzeń dachów lub elewacji na budynkach mieszkalnych i gospodarczych. Powalone drzewa i konary uszkodziły też osiem samochodów. Odnotowano dwa pożary od pioruna. W 60 miejscach na terenie woj. lubelskiego doszło do zerwania lub uszkodzenia linii energetycznych.
Jak poinformowała PGE Dystrybucja, w czwartek wieczorem bez prądu było około 7 tys. odbiorców na terenie działania Rejonu Energetycznego Biała Podlaska i ok. 2,5 tys. w Rejonie Energetycznym Lublin. W piątek rano na wznowienie dostaw energii oczekiwało jeszcze w sumie około tysiąca odbiorców. "Służby pogotowia energetycznego spółki pracują w terenie. Lokalizują przyczyny awarii i naprawiają uszkodzone linie energetyczne" - zapewniła spółka w komunikacie.
Jak powiedział Stachyra, według prognoz, gwałtowne burze z silnym wiatrem i opadami deszczu mogą występować w Lubelskiem także w piątek po południu. Strażacy apelują, aby w miarę możliwości zabezpieczyć mienie przed ewentualnym uszkodzeniem, usunąć m.in. z balkonów ruchome przedmioty, które w czasie porywistego wiatru mogą stwarzać zagrożenie.