Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sędziowie wypunktowali stanowisko Żurka. "Apelujemy, by powrócił do rzeczywistości prawnej"

Ministerstwo Sprawiedliwości wydało stanowisko wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. niekonstytucyjności wymogu kontrasygnaty premiera dla skuteczności m.in. mianowania przez prezydenta asesorów sądowych. Resort zakwestionował wyrok TK i zarzucił brak legitymacji prawnej obecnemu Trybunałowi i byłej I Prezes Sądu Najwyższego. - Niezmiennie wzywamy Ministra Sprawiedliwości, aby powrócił do "rzeczywistości prawnej, która funkcjonuje w Rzeczypospolitej Polskiej" - stwierdzili Sędziowie RP, którzy wypunktowali stanowisko ministra Waldemara Żurka.

Trybunał Konstytucyjny w czwartek orzekł, że niekonstytucyjny jest wymóg kontrasygnaty szefa rządu dla skuteczności mianowania przez prezydenta asesorów sądowych, a także obsady niektórych stanowisk w Sądzie Najwyższym, np. przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego SN lub sędziego kierującego pracami SN.

„W ocenie Trybunału stwierdzenie niezgodności z konstytucją zaskarżonych norm oznacza, że wykonywanie przez Prezydenta RP objętych nimi kompetencji nie jest uzależnione od decyzji Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie kontrasygnaty. Wyrok wywołuje skutki na przyszłość i nie podważa skuteczności prawnej czynności dokonanych na podstawie zaskarżonych norm przed dniem jego ogłoszenia”

- podkreślono w komunikacie TK informującym o zapadłym orzeczeniu.

Wyrok TK zapadł po rozpatrzeniu złożonego w styczniu br. wniosku przez ówczesną I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską. Uzasadniała ona wtedy, że władza wykonawcza nie powinna blokować funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości ani prerogatyw prezydenta.

Sprawą zajmował się skład pięciu sędziów TK pod przewodnictwem wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. W składzie byli też sprawozdawca - sędzia TK Wojciech Sych oraz prezes TK Bogdan Święczkowski, sędzia Stanisław Piotrowicz i sędzia Andrzej Zielonacki. Ten ostatni zgłosił zdanie odrębne do wyroku.

Rząd wyeliminowany z czynności

Trybunał przyznał, że konstytucja wprost wymienia te akty urzędowe prezydenta, które nie wymagają kontrasygnaty. Ale - jak zastrzegł - katalog ten „nie może być odczytywany wyłącznie literalnie”.

„Obok prerogatyw wprost wymienionych w tym przepisie istnieje kategoria czynności pochodnych, funkcjonalnie niezbędnych do wykonania prerogatywy zasadniczej”

- czytamy w komunikacie TK.

Według Trybunału czynności takie jak na przykład wyznaczenie przewodniczącego zgromadzenia wyborczego w SN, powierzenie tymczasowego kierownictwa SN oraz mianowanie asesorów sądowych „dzielą konstytucyjny status prerogatyw zasadniczych, z którymi są nierozerwalnie związane”, czyli na przykład z prerogatywami powoływania I prezesa SN, prezesów SN oraz sędziów w sądach.

Tymczasem - zdaniem TK - przyznanie premierowi, jako organowi odpowiedzialnemu przed Sejmem, instrumentu kontrasygnaty wobec aktów prezydenta kształtujących obsadę i kierownictwo sądów „oznaczałoby przyznanie wpływu rządowi w sferze, z której ustrojodawca ten wpływ celowo i konsekwentnie wyeliminował”.

„Uzależnienie skuteczności aktów Prezydenta RP od kontrasygnaty, której udzielenie nie jest ograniczone żadnym terminem ani ustawowymi przesłankami, może w praktyce przekształcić ten mechanizm w środek blokowania obsady i funkcjonowania organów władzy sądowniczej, bez żadnej odpowiedzialności prawnej”

- podkreślił ponadto Trybunał.

Resort Żurka o decyzji "wydanej w budynku TK"

W piątek Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło swoje stanowisko ws. decyzji TK.

"Ministerstwo Sprawiedliwości jednoznacznie oświadcza, że decyzja wydana w budynku Trybunału Konstytucyjnego w dniu 25 czerwca 2026 roku (sygn. K 2/26) nie jest legalnym orzeczeniem i nie będzie respektowana. Wydana decyzja ma na celu bezprawne rozszerzenie osobistych kompetencji Prezydenta RP kosztem uprawnień Prezesa Rady Ministrów"

- czytamy w stanowisku.

Zdaniem kierowanego przez Waldemara Żurka MS, wniosek o rozpoznanie tej sprawy złożył "nieuprawniony wnioskodawca" - zakwestionowano bowiem legalność sędzi Małgorzaty Manowskiej jako Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Zdaniem resortu, wadliwy był też skład Trybunału Konstytucyjnego, a także nie posiadał on "legitymacji międzynarodowej i krajowej" w związku z decyzjami TSUE i ETPC.

Ponadto, zdaniem ministerstwa, katalog prerogatyw prezydenta (art. 144 ust. 3  konstytucji RP) ma "charakter zamknięty". Według MS, decyzja TK stoi w sprzeczności z wyrokiem z 2006 r. oraz stanowi "zagrożenie dla wymiaru sprawiedliwości".

- Mianowanie asesorów czy inne powołania dokonywane bez wymaganej kontrasygnaty będą tworzyć kolejne wątpliwości prawne i kolejne problemy dla obywateli - ocenił minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.

Sędziowie RP: Prostujemy kłamstwa MS

Stanowisko resortu wypunktowali Sędziowie RP w obszernym wpisie zatytułowanym "Prostujemy kłamstwa Ministerstwa Sprawiedliwości".

- Minister Żurek przyzwyczaił już nas do kanonów stosowania prawa "tak jak my je rozumiemy". Skala półprawd i fake newsów w MS jest tak duża, że wymagają one komentarza

- stwierdzono we wpisie.

w obszernym wpisie zatytułowanym "Prostujemy kłamstwa Ministerstwa Sprawiedliwości".

- Minister Żurek przyzwyczaił już nas do kanonów stosowania prawa "tak jak my je rozumiemy". Skala półprawd i fake newsów w MS jest tak duża, że wymagają one komentarza

- stwierdzono we wpisie.

Oceniono, że użyty w stanowisku MS zwrot o "decyzji w budynku TK" jest "rażącym lekceważeniem Trybunału Konstytucyjnego i jego orzeczeń, które są ostateczne i powszechnie obowiązujące", a MS nie ma kompetencji do recenzowania orzeczeń TK.

Podważono również zarzuty o wadach dotyczących wnioskodawcy i Trybunału. Podważone zostały też przywołane w komunikacie werdykty TSUE i ETPC, które w pierwszym przypadku zapadły z przekroczeniem kompetencji organu.

"Fałszywe są twierdzenia o sprzeczności wyroku TK z wcześniejszym wyrokiem z 23.03.2006 r., K 4/06. Wyrok z 2006 r. dotyczył powoływania i odwoływania Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Z oczywistych względów TK nie odnosił  się tam do zasady trójpodziału władz i niezależności sądów, podczas gdy w sprawie K 2/26 wzorcami kontroli były również art. 10 i 173 Konstytucji" - wskazali Sędziowie RP.

Sędziowie ocenili również, że to nie wyrok TK "stanowi zagrożenie dla wymiaru sprawiedliwości", ale "rażąca bezczynność premiera Donalda Tuska, który nie udziela kontrasygnaty pod nominacjami asesorów do WSA albo decyzjami kadrowymi, niezbędnymi do sprawnego działania Sądu Najwyższego".

"Zapowiedź, że wyrok nie będzie respektowany, pozostaje w rażącej sprzeczności z art. 7 Konstytucji. Jest to w istocie zapowiedź oczywistego złamania prawa. MS nie wyciąga żadnych wniosków chociażby z najnowszego postanowienia SO w Warszawie z 24.06.26 r., który jasno wskazał, że sprzeczne z zasadą praworządności jest "wybieranie" przez władzę wykonawczą korzystnych dla nich orzeczeń, a ignorowanie innych"

- podkreślono.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska