W mojej opinii szczególnie znamienny jest przykład sądu z Krakowa. Będę zachęcał pana przewodniczącego Timmermansa, aby się przyjrzał temu przykładowi bardzo uważnie. Wszystko wskazuje bowiem na to, że działała tam zorganizowana grupa przestępcza. A na pytanie o bunt odpowiem tak: ja widzę ogromne pole do współpracy, do dialogu ze środowiskiem sędziowskim. Mamy 10 tysięcy sędziów i ogromna część z nich nie chce żadnego buntu, nie widzi zagrożenia
– stwierdził premier Mateusz Morawiecki w wywiadzie dla tygodnika "Gazeta Polska".
Sędzia Waldemar Żurek powiedział Onetowi, że sędziowie z krakowskiego Sądu Okręgowego złożyli w sądzie pozew przeciwko kierowanej przez Tomasza Sakiewicza „Gazecie Polskiej”. Domagają się sprostowania słów premiera Mateusza Morawieckiego.
Taki pozew nie odwróci uwagi od tego, co się działo. To były patologiczne sytuacje – za czasów rządów naszych poprzedników był sędzia na telefon, a w jednym z najważniejszych sądów w Polsce działała zorganizowana grupa przestępcza. W akcie oskarżenia przeciwko byłemu prezesowi Sądu Apelacyjnego w Krakowie, został przytoczony przepis dotyczący udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. To co oni chcą prostować?
– skomentował dla Niezalezna.pl sprawę wiceminister sprawiedliwości, Michał Wójcik.
Wiceszef resortu sprawiedliwości przypomniał, że w Sejmie przedstawiał informację dotyczącą zatrzymań byłych dyrektorów sądów i włos jeżył się na głowie, nawet posłom opozycji.
- Była tam również informacja dotycząca byłego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie – podkreślił.
W ocenie Michała Wójcika "domaganie się sprostowania w tej sprawie nic nie zmieni".
- To próba przykrycia tego, co się działo, a co jest paskudną sprawą – dodał.