Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz o sytuacji na Białorusi: Na Wschodzie język „twardości” sprawdza się wobec dyktatorów

Łukaszenka wie, jaką drogą poszedł Janukowycz, a byli gorsi, był Ceaușescu, który strzelał do ludzi i dobrze nie skończył. Na Wschodzie pewien język „twardości” się sprawdza wobec dyktatorów, jeżeli jest poparty opinią międzynarodową i postawą społeczeństwa - powiedział programie w Minęła 20 Tomasz Sakiewicz. Publicysta skomentował w ten sposób kryzysową sytuację na Białorusi.

Autor:

Na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich i brutalności władz. Coraz grup społecznych wyraża swoje niezadowolenie. W ramach sprzeciwy, z pracy rezygnują urzędnicy białoruskiej administracji, a nawet żołnierze i milicjanci. 

Według najnowszych informacji, kolumna pracowników Mińskich Zakładów Produkcji Traktorów (MTZ), wizytówki Białorusi, przeszła do centrum Mińska. Robotnicy ogłosili swoje postulaty – chcą m.in. dymisji Alaksandra Łukaszenki, przeprowadzenia uczciwych wyborów, zwolnienia więźniów politycznych.

"Niech żyje Białoruś! Chcemy wolnych wyborów!" To główne postulaty zgromadzonych w piątek wieczorem na wielkim pokojowym mitingu w centrum Mińska. „Wypuść ich! Odejdź!” – skandują ludzie. Jest ich kilka tysięcy.

Do sytuacji na Białorusi odniósł się w dzisiejszym programie Minęła 20 redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.

Zdaniem publicysty, najistotniejsze jest teraz, żeby Polska pokazała opozycji białoruskiej, „która wcześniej, czy później przejmie władzę, że dla Polski najważniejszy jest proces demokratycznych zmian i niepodległość Białorusi”.

- Musimy dbać zarówno o to, żeby Białoruś była niezależnym, wolnym państwem – co oznacza, że nie będzie po prostu kolonią rosyjską – ale też pokazywać społeczeństwu białoruskiemu, że jesteśmy po stroni demokracji, po stronie ich głosów, po stronie praw człowieka, żeby nie popełnić takich błędów, jak popełnił rząd Tuska na Ukrainie, kiedy Radosław Sikorski straszył demonstrantów, a potem inicjatywę przejęli Niemcy i de facto, Niemcy dominują w tej chwili w polityce ukraińskiej. Właśnie w wyniku głupoty Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska.

- ocenił Tomasz Sakiewicz.

Podkreślił, że w obecnej sytuacji podobnych błędów „nie popełniamy”. – Wyciągnęliśmy wnioski i jesteśmy w awangardzie i próbujemy zmobilizować Unię Europejską do działania – dodał.

Odnosząc się do ewentualności powtórzenia wyborów, naczelny „GP” stwierdził, że z punktu widzenia prawa międzynarodowego i zasad demokracji „pani Cichanouska jest dzisiaj prezydentem Białorusi”.

- Ona została wybrana i gdyby ogłosić prawdziwe wyniki, to Białoruś ma legalnie wybranego, demokratycznego prezydenta. Międzynarodowa społeczność może po prostu uznać panią Cichanouską, a Łukaszenkę wstawić na listy gończe. To jest oczywiście radykalny krok, ale Łukaszenka wie jaką drogą poszedł Janukowycz, a byli gorsi, był Ceaușescu, który strzelał do ludzi i dobrze nie skończył. Na Wschodzie, pewien język „twardości” się sprawdza wobec dyktatorów, jeżeli jest poparty opinią międzynarodową i postawą społeczeństwa

- zauważył publicysta.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane