Moim zdaniem decyzja w sprawie do budżetu unijnego jest już niemal podjęta. Unia będzie musiała się bardzo mocno postarać, żeby Polska zgodziła się w tych warunkach na jakiekolwiek ustępstwa czy jakiekolwiek rozmowy. Sprawy zaszły na tyle daleko, że lepiej wejść w kryzys polityczny i chwilę poczekać, niż pozwolić sobie narzucić warunki, w wyniku których stracimy potem znaczną część funduszy na podstawie widzimisię jakiegoś watażki z komisji funduszy europejskich
- mówi nam Tomasz Sakiewicz.
Zresztą nie chodzi tylko o pieniądze, chodzi też o naszą suwerenność. Jest upokarzające, że ludzie, którzy nie rozumieją, czym jest demokracja, a często są lobbystami firm czy państw wręcz totalitarnych próbują nam narzucać system polityczny w Polsce, upokarzać nasz kraj i nasz naród
- dodaje naczelny "Gazety Polskiej".
Wyraźnie widać, że polskie elity polityczne odmawiają na to zgody. Unia się doczekała; jeżeli się nie zreflektuje, grozi największy kryzys UE w historii. Stanowisko Polski pewnie poprą też inne państwa zachęcone naszym oporem
- podkreśla red. Sakiewicz.