Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Sakiewicz o gierkach polityków PO: Tuskowi kompletnie nie przeszkadza to, że Schetyna będzie tracił

- Schetyna musi trochę liczyć się z opinią krajową. On będzie odpowiadał za przegrane wybory. Głosowania przeciwko Polsce są fatalnie odbierane w Polsce i PO po każdym takim głosowaniu wyraźnie traci w sondażach. Natomiast Tuskowi kompletnie nie przeszkadza to, że Schetyna będzie tracił - mówił w programie \"Minęła 20\" redaktor naczelny \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\", Tomasz Sakiewicz.

Autor:

Na początku rozmowy poruszono temat rezolucji Parlamentu Europejskiego popierającej działania Komisji Europejskiej w sprawie praworządności w Polsce, za którą zagłosowało także pięcioro europosłów Platformy Obywatelskiej: Róża Thun, Barbara Kudrycka, Danuta Jazłowiecka, Julia Pitera i Michał Boni.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nazwiska europosłów, którzy głosowali przeciw Polsce. Wśród nich politycy Platformy

- Głosowanie ws. art 7 (...) było pewnym testem wiarygodności tych ludzi i ten test przeszli tak, jak zwykle. Po pierwsze, wpadli w jakąś ciężką hipokryzję, bo przy [wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej - red.] mówiono nam, że nie można głosować przeciwko polskiemu kandydatowi - widać można. Po drugie - PO dołączyła do bardzo silnego podziału Europy, który dzieje się w tej chwili. Za Polską głosuje mniej więcej 1/3 europosłów, a przeciwko Polsce - 2/3. Ten podział ma już charakter w zasadzie dosyć trwały. 1/3 polityków, krajów, sił europejskich nie zgadza się na ten dyktat, na to, co jest dzisiaj w Unii Europejskiej, na zmienianie reguł w trakcie gry. Jest pewien bunt i on będzie rósł

- stwierdził Tomasz Sakiewicz, nawiązując do zmiany reguł w PE przed głosowaniem w sprawie odwołania ze stanowiska wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego Ryszarda Czarneckiego. 

- Jak zapewniono sobie ostatnio kwalifikowaną większość? Zmieniono reguły gry

- podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Po wypowiedzi drugiego z gości Michała Rachonia, Andrzeja Stankiewicza, na temat istnienia pewnych grup w Platformie Obywatelskiej, Tomasz Sakiewicz, zapytany o to, czy jest tak, że grupa ludzi Donalda Tuska uważa, że Polskę należy atakować jeszcze bardziej bezwzględnie na arenie międzynarodowej niż grupa ludzi Schetyny, odpowiedział:

- Bardzo istotny jest tu polityczny patron. Schetyna musi jednak trochę liczyć się z opinią krajową. On będzie odpowiadał za przegrane wybory. Głosowania przeciwko Polsce są fatalnie odbierane w Polsce i PO po każdym takim głosowaniu wyraźnie traci w sondażach. Natomiast Tuskowi kompletnie nie przeszkadza to, że Schetyna będzie tracił. Jego zapleczem politycznym jest polityka niemiecka, tak jak pani Róży Thun (...) oni uprawiają politykę zewnętrzną i jest też grupa, która wyraźnie wydziela się z Platformy, próbuje jednak na krajowym rynku przetrwać.

Andrzej Stankiewicz nie zgodził się z tezą, że "Tusk pozycjonuje się na politykę niemiecką", na co Tomasz Sakiewicz odparł, że przewodniczący Rady Europejskiej "musi podobać się Niemcom".

- Tuskowi konflikt z Niemcami zamknąłby wszystkie możliwości. On jest za bardzo uzależniony od nich. (...) On musi się im podobać. Bez poklepywania Angeli Merkel po plecach on nie istnieje

- dodał redaktor naczelny "GP".

W rozmowie w studiu poruszono również sprawę spotkania polskiego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem z izraelskimi partnerami, które odbyło się dziś popołudniu. Tomasz Sakiewicz wyraził zadowolenie, że takie rozmowy się rozpoczęły, ponieważ istniały sygnały, które mogły wskazywać na to, że taki dialog się nie rozpocznie. 

- To byłoby najgorsze, co mogłoby się stać. To nie jest tak, że różnice między Polakami a Żydami, a właściwie między Polską a Izraelem, bo po stronie polskiego państwa stanęło bardzo wielu ludzi, mających pochodzenie żydowskie, są jakieś zasadnicze. One mają przede wszystkim charakter komunikacyjny. Jakby przeczytać izraelską prasę, to tam nie ma aż tak silnych emocji, jak widać w tych globalnych, międzynarodowych relacjach. Tu po prostu jest tak, że trzecie, czwarte siły wykorzystały błędy komunikacyjne i trzeba to nadrobić

- stwierdził.

Mówiąc o ewentualnych błędach przy procedowaniu nowelizacji ustawy o IPN, redaktor naczelny "GP" podkreślił:

- Na pewno termin przyjęcia ustawy był nieszczęśliwy, natomiast też jest tak, że niezależnie od błędów np. proceduralnych Polska jest suwerennym państwem, Polska nie miała tu żadnych złych intencji i nawet jeśli popełniliśmy jakieś błędy polityczne, to my jednak bronimy swojego prawa do godności i swojego prawa do suwerenności i prosimy o tę samą wrażliwość inne strony.

Autor:

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane