Miło mi poinformować, że @GiertychRoman przegrał proces ze mną. Sąd umorzył dziś prostępowanie stwierdzając, że nie dopuściłem się żadnego zniesławienia co zarzucał mi w prywatnym akcie oskarżenia. Dziękuję moim obrońcy Mateuszowi Omelanowi z kancelarii Macieja Zaborowskiego
— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) October 25, 2022
Chodzi o prywatny akt oskarżenia, jaki mecenas Roman Giertych skierował do sądu w 2020 r. w związku z wypowiedziami Cezarego Gmyza, dotyczącymi zatrzymania adwokata przez CBA i zarzutów, jakie stawiała mu prokuratura.
Tvp.info na swoim portalu przypomina, że Giertych domagał się od Gmyza 200 tys. złotych nawiązki i kary roku pozbawienia wolności w związku ze zniesławieniem.
Dzisiaj Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył postępowanie i obciążył oskarżającego kosztami procesu. Sąd miał wskazać, że "zachowaniu pozwanego nie sposób przypisać znamion przestępstwa zniesławienia".
W jednym z komentarzy na Twitterze, Cezary Gmyz stwierdził, że dla oskarżyciela prywatnego umorzenie postępowania jest "jeszcze gorsze".
- Sąd uznaje, że akt oskarżenia nie nadaje się na proces. Może rzeczywiście nie powinienem pisać „przegrał”. Właściwszym określeniem byłoby „przerżnął z kretesem”
- wskazał dziennikarz.
To wytłumaczę. To jeszcze gorzej dla oskarżyciela prywatnego. Sąd uznaje, że akt oskarżenia nie nadaje się na proces. Może rzeczywiście nie powinienem pisać „przegrał”. Właściwszym określeniem byłoby „przerżnął z kretesem”
— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) October 25, 2022