O dyslokacji systemów obrony powietrznej dowiedzieliśmy się ze zdjęć wojskowego blogera Petri Mäkelä, który umieścił je na Twitterze. Zdaniem eksperta ds. obronności Rosjanie zdecydowali się na taki krok ze względu na pokrycie większym obszarem regionu Morza Bałtyckiego, w tym tej części należącej do Polski.
Systemy S-300 przenoszą do czterech rakiet ziemia-powietrze. Model ten jest zdolny do niszczenia celów znajdujących się w odległości 75-90 km.