We wtorek w Pałacu Prezydenckim odbyło się posiedzenie Rady Gabinetowej, które dotyczyło kluczowych inwestycjach strategicznych, takich jak budowa energetyki jądrowej, Centralny Port Komunikacyjny i modernizacja techniczna sił zbrojnych.
Kolarski w Studiu PAP pytany, czy spodziewa się kolejnych posiedzeń Rady Gabinetowej odpowiedział twierdząco. Dodał, że prezydent nie traktuje tego wydarzenia jako "jakiejś socjotechniki, czy mówiąc kolokwialnie, jakiegoś piarowskiego zagrania", tylko jako polityczną rozmowę. "Dlatego zapowiedział, że jest otwarty na współpracę z ministrami w sprawach, których dotyczyło posiedzenie" - dodał.
"Prezydent powie w pewnym momencie 'sprawdzam'. Czyli za kilka miesięcy, myślę że to będzie jesienią, prezydent będzie rozważał zwołanie Rady Gabinetowej, która jakby podsumuje stan prac właśnie po to, żeby te audyty i kontrole nie trwały wieczność" - zapowiedział.
Podsumowując posiedzenie Kolarski ocenił, że rozmowa miała bardzo merytoryczny charakter, a niektórzy ministrowie mogli być zaskoczeni "wiedzą, przygotowaniem i bardzo precyzyjnymi konkretnymi pytaniami", które padały z ust prezydenta.
Na pytanie o to, czy prezydent uzyskał konkretną odpowiedź na pytanie, czy wymienione inwestycje będą realizowane odpowiedział, że "nie padło tam żadne stwierdzenie, że te inwestycje są zbędne, niepotrzebne". "Prezydent usłyszał deklaracje, że to są bardzo ważne przedsięwzięcia, nad którymi rząd będzie pracował" - dodał.
Kolarski podkreślił, że ostateczny cel zostanie zrealizowany, kiedy wymienione inwestycje dojdą do skutku. Ocenił, że "prezydent jest adwokatem tych inwestycji" które są ambitnymi projektami przedsięwzięć ważnych dla Polski i Polaków na najbliższe dekady.
"Prezydent będzie się nimi zajmował i jest gotowy do współpracy przy ich realizacji, ale też zwołując Radę Gabinetową pokazał, że będzie stosował formę presji na rząd, bo to od rządu zależy czy i kiedy te cele, czyli budowa wielkich inwestycji odpowiedzialnych za rozwój i bezpieczeństwo będzie mieć miejsce"
- powiedział.
Kolarski zaznaczył, że w sprawie tych inwestycji stanowisko prezydenta było np. "tak dla CPK", z kolei rządu - "tak dla CPK, ale..." i wyjaśnił, że celem prezydenta jest aby "nie było żadnego ale" w przypadku każdej z nich. Podkreślił, że jeśli są jakieś wątpliwości, to trzeba je "szybko wyjaśnić i zabrać się do roboty".