Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pytanie było o ceny paliw. Tusk odpowiedział atakiem na prezydenta, PiS i... TK

Dziennikarz TV Republika zapytał Donalda Tuska o rosnące ceny paliw, marże Orlenu i to, dlaczego nowy podatek miałby przełożyć się na tańsze tankowanie. Premier zamiast odnieść się do tych kwestii przekonywał, że „powody, dla którego paliwo jest drogie w Polsce i na świecie, są wszystkim znane”, a następnie uderzył w prezydenta Karola Nawrockiego, PiS i Trybunał Konstytucyjny, twierdząc, że „jedynym powodem, dla którego prezydent zdecydował się na zablokowanie tej ustawy, jest zaszkodzić rządowi”.

Autor:

Podwyżki cen paliw obserwujemy od początku lipca. Tydzień w tydzień obserwujemy podwyżki o kilkadziesiąt groszy na litrze paliwa - zarówno benzyny, jak i oleju napędowego. Dziś rosną obawy o przekroczenie granicy 8 złotych za litr.

Od kilku dni opozycja bije na alarm, apelując do rządu o realne działania w tej kwestii. Co więcej, w piątek prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. W ocenie Nawrockiego jej przepisy łamią zasadę, zgodnie z którą prawo nie działa wstecz.

Prezydent podkreślił, że "nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek".

Do decyzji głowy państwa polskiego - choć nie jest to weto - odniósł się na platformie X szef rządu, Donald Tusk. Krytycznie skomentował skierowanie ustawy do TK.

„Szokująca decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach”

– napisał.

Tusk zapytany o ceny paliw. Tak migał się od odpowiedzi

Dziś podczas konferencji prasowej, pytanie o ceny paliw zadał Tuskowi dziennikarz TV Republika. "Panie premierze, jakbym mógł prosić o odniesienie się do argumentów i pytań opozycji, jeżeli chodzi o ceny paliw. Są pytania o to, jak panu się spina narracja, że wprowadzenie kolejnego podatku obniży ceny paliw na stacjach benzynowych, bo jak wiadomo, koncerny nie przełożą tego nowego podatku na siebie, tylko na kierowców. No i też w kontekście marży, czy rozmawiał pan, czy planuje pan rozmawiać jednak z waszym prezesem Orlenu, żeby jednak obniżył tę marżę, żeby nie łupić tak Polaków na wakacje. Zna pan te mechanizmy, wystarczy jedna prosta decyzja" - brzmiało pytanie. 

Jednoznacznej odpowiedzi nie było. Szef rządu zaczął się mieszać, przywoływać chwilowy program CPN oraz... uderzył w PiS i Trybunał Konstytucyjny.

"Powody, dla którego paliwo jest drogie w Polsce i na świecie, są wszystkim znane. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, w Polsce paliwo, tak jak wtedy, kiedy wprowadziliśmy program CPN, także i dzisiaj jest jednym z najtańszych w Europie. Jesteśmy na piątym miejscu od dołu, jeśli chodzi o ceny paliw w Europie. To jest łatwe do sprawdzenia. Nie przyszedłem z panem polemizować na temat faktów, tylko odpowiedzieć na pańskie pytanie. Źródłem są niepokoje i wojna na Bliskim Wschodzie i ten niepokój, brak stabilizacji geopolitycznej. I ja od razu zapowiadałem, że my musimy zgromadzić środki właśnie po to, żeby podatnik nie płacił. Że musimy zgromadzić środki finansowe na program CPN, bo to są miliardy złotych. To, co robiliśmy wtedy, kiedy trzymaliśmy pułap cen tak długo, jak to było możliwe, regulując decyzjami rządowymi wysokość maksymalną ceny paliwa na stacji benzynowej, to kosztowało miliardy złotych. Kiedy wprowadzaliśmy program CPN, mówiliśmy bardzo wyraźnie, pieniądze na ten program będą pochodziły także z podatku nałożonego na koncerny paliwowe. Jest dokładnie odwrotnie niż pan sugeruje w pytaniu"

– stwierdził.

Kontynuował: "dlatego chcemy nadzwyczajne zyski firm paliwowych obłożyć tym specjalnym podatkiem, żeby to podatnik nie musiał płacić za utrzymywanie regulowanej ceny paliw. Tak jak powiedziałem, przynajmniej na ten krytyczny moment, kiedy Polacy używają samochodów więcej i częściej, czyli pod koniec wakacji, chcielibyśmy też wprowadzić podobny mechanizm, tak żeby łącznie z regulacją, czyli ustaleniem górnego limitu cen paliw... Każdy dzień jest niespodzianką, jeśli chodzi o sytuację na Bliskim Wschodzie i sytuację między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, więc przygotowujemy się do tego. Ale to wszystko kosztuje pieniądze".

Nieoczekiwanie wypalił z pytaniem do dziennikarza TV Republiki: "dlaczego nie ma się na to złożyć nie tylko Orlen? Pan mówi, że ja mam zasugerować Orlenowi, że w Orlenie ma być taniej. Że w Orlenie ma być taniej".

"Ale ja chcę, żeby taniej było na wszystkich stacjach. Dlaczego ja mam działać na szkodę państwowej polskiej firmy, gdzie mamy jako państwo polskie 50% udziałów, i faworyzować tych, którzy są obecni na naszym rynku? To są kraje arabskie, to są Węgry. Przecież dobrze wiecie, co się stało w ciągu ostatnich lat za rządów PiS-u. Więc ja chcę ich obłożyć ciężarem, żeby to oni finansowali. I to jest chyba dość oczywiste. I to nie jest mój pomysł, to wcześniej to było także robione. Więc pomysł prezydenta, żeby zapytać tego "niby trybunału", czy to jest zgodne z konstytucją, jest pomysłem o tyle chybionym, że po pierwsze, taki podatek musi działać wstecz, bo te zyski powstają i dopiero wtedy można nałożyć podatek. Powstają w tej sytuacji kryzysowej. I po drugie, to nie jest nic nowego. Nikt tego nigdy nie kwestionował od strony konstytucyjnej. Więc chcę to jeszcze raz bardzo wyraźnie podkreślić"

– powiedział.

Jak stwierdził - "jedynym powodem, dla którego prezydent zdecydował się na zablokowanie tej ustawy, jest zaszkodzić rządowi w jego działaniu na rzecz utrzymania tanich, możliwie niskich cen paliw. Bo mamy co najmniej cztery miliardy do tyłu w tej kwestii. I tyle w temacie".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska