- Jest zryw społeczny, dlatego Putin przegrywa. On nie przegrywa z państwami. Przez pierwsze dni wojny traktowano przedstawicieli Rosji jak równoważnych partnerów, nie jak zwykłych bandytów, a trzeba ich było od razu na margines zepchnąć. Wśród państw i wśród części dziennikarzy wyglądało to tak, jakby nic się nie stało. Natomiast okazało się, że jest tak wielka presja społeczna, że rządy musiały się do tego dostosować, musiały za tym iść
- analizował na antenie TVP Info redaktor naczelny "Gazety Polskiej" oraz "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasz Sakiewicz.
Jak wykazywał, teraz świat zaczyna iść za głosem "sumienia i przyzwoitości", przypominając zarazem niedawne rokowanie w wielu krajach, że Ukraina padnie, że się nie obroni.
- Ogromnym błędem Rosjan jest niedocenianie armii ukraińskiej i przecenianie własnej. Rosjanie wierzyli we własną propagandę odnośnie swojej armii i we własną propagandę odnośnie rzekomej słabości armii ukraińskiej
- wskazał.