Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

PSL wyłącza światło rolnictwu. "Gazeta Polska": wygaszanie przyspiesza

Rok 2025 był jednym z najtrudniejszych w ostatnich latach dla rolników. Ceny płodów rolnych były niskie, a koszty rosły. Już widać tego efekty. Wskaźnik koniunktury rolnej IRGAGR monitorowany przez Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH zaliczył spadek największy od 30 lat, co oznacza, że jest gorzej niż w czasie kryzysu finansowego w roku 2008 i po wybuchu wojny w 2022 roku. Jaka jest reakcja polskiego rządu? Żadna - wskazuje "Gazeta Polska".

Na początku marca ruszyły w Polsce prace polowe. Jednak początek roku nie jest dla farmerów wymarzony. Zaczęło się od chaosu na rynku nawozów, który wywołał swoimi decyzjami rząd. Tuż po wybuchu wojny w Iranie Grupa Azoty natychmiast wstrzymała przyjmowanie nowych zamówień. Firma, spodziewając się wzrostów cen gazu, wstrzymała działania, uznając, że ich produkt, którego głównym kosztem jest gaz, drastycznie podrożeje. To jednak doprowadziło do większej presji i paniki popytowej. W efekcie saletra amonowa w ciągu ostatnich dni zdrożała o 250 zł na tonie, a mocznik nawet o 700 zł za tonę. Dwucyfrowe podwyżki znacznie przewyższają pułapy, które zakładano w Ministerstwie Rolnictwa. „Mimo wzrostu cen gazu o 54 proc., podwyżki cen nawozów wyniosą jedynie 5–7 proc. Wspólnie z Grupą Azoty szykujemy kolejne działania dla rolników. Walczymy ze spekulacją.

Sprawa została zgłoszona do UOKiK, a rynek jest codziennie monitorowany” – informowała wcześniej wiceminister Małgorzata Gromadzka. 

Dla rolników problemem staje się również benzyna. Koszty paliwa także znacznie wzrosły w momencie, kiedy akurat trzeba dokonywać konkretnych prac. 

Ciemne chmury nad rolnictwem

Wszystko wskazuje na to, że stoimy u progu większego kryzysu w rolnictwie. Podobne perturbacje zdarzały się w przeszłości, ale nie da się ukryć, że rolnicy straty w jednym aspekcie pokrywali zyskami czy cięciem kosztów w innym. Podobny problem z nawozami, jakiego obecnie doświadczamy, mieliśmy już w 2021 i 2022 roku, kiedy również ceny gazu wystrzeliły w górę. Wtedy jednak rolnicy mieli możliwości zachowania obniżania strat. Po pierwsze, pojawiały się możliwości sprowadzenia nawozów z innych krajów. Na tamten moment nie nałożono jeszcze sankcji na Rosję i Białoruś, więc korzystano z tamtejszej produkcji. Uszczelnienie sankcji sprawia, że dziś jest to trudniejsze. Dodatkowo ceny płodów rolnych są dzisiaj niskie, a ich poziom jest najniższy od lat. Gdy wybuchł kryzys na Ukrainie, ceny zbóż najpierw pobiły cenowy rekord, a potem spadły do poziomu około 1300 zł za tonę. Jeżeli jednak ktoś sprzedawał w szczycie, to brał za to 1800–2100 zł. Dziś pszenica jest w cenie około 750 zł. Inne ceny nie wyglądają lepiej. 

Kryzys trwa na rynku mleka. Niskie są ceny chociażby ziemniaków. Koszty za to systematycznie rosną. Rolników tak jak wszystkich w społeczeństwie dotknęły podwyżki kosztów energii czy ogrzewania. Te pierwsze są o tyle istotne, że przetrzymywanie żywności wymaga dużej ilości prądu. Wszystko to składa się na ponury obraz wsi. Jakby tego było mało, to niekorzystne decyzje dla rolników zapadają seryjnie. W maju wejść w życie ma umowa z Mercosurem. Zaczęła również obowiązywać umowa o wolnym handlu z Ukrainą. Nadal nie wiadomo, jak będzie dokładnie wyglądać kwestia Wspólnej Polityki Rolnej. 

Załamanie koniunktury

Nic dziwnego, że badania wskazują na załamanie koniunktury. Najnowsza informacja sygnalna, opracowana przez IRG SGH w Warszawie, pokazuje, że w pierwszych miesiącach 2026 roku wyraźnie spadł wskaźnik koniunktury rolnej IRGAGR. Spadek jest najwyższy od 30 lat i wyniósł 12,6 pkt, a jednocześnie był niższy niż przed rokiem o 7,2 pkt. „Przyczynami pogorszenia się koniunktury w rolnictwie w I kwartale br. są przede wszystkim niskie ceny skupu płodów rolnych, spadek produkcji i załamanie się nastrojów rolników” – można przeczytać w opracowaniu SGH. Jak odnotowują badacze, nie znalazła się żadna grupa gospodarstw, która twierdziłaby, że jest lepiej. 

Ministerstwo bez reakcji

Jednak w siedzibie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi panuje optymizm. Kierownictwo resortu wywoływane do tablicy ogranicza się jedynie do twierdzeń o monitorowaniu sytuacji. – Ministerstwo Rolnictwo nie robi nic. Nie ma żadnej realnej pomocy na rzecz rolników – mówi Robert Telus, były minister rolnictwa za czasów rządów PiS. Przypomina, jak wyglądało to za jego czasów. Kryzys nawozowy spowodował, że rząd stworzył system dopłat na poziomie 7 mld zł. Dopłacano również do cen zboża w momencie, gdy spadły one do około 1000 zł na poziomie 400 zł do tony. Rolnicy mogli również liczyć na wyższy zwrot akcyzy do paliwa. Za PiS-u było to 2 zł do jednego litra. Obecnie jest to 1,48 zł. „W obliczu kryzysu rząd kompletnie nie zdał egzaminu. Nie ma obniżki VAT-u, akcyzy i opłat. Zero reakcji na wysokie ceny energii, a teraz na ceny paliw. Dzisiaj jestem tu, żeby obecnemu premierowi uświadomić, jak się to robi. Robi się to poprzez uruchomienie redukcji opłat, VAT i akcyzy. To może zadziałać natychmiast. Wysokie ceny energii i paliw za chwilę przełożą się na wysokie ceny żywności i kolejną drożyznę PO i Donalda Tuska” – mówił podczas konferencji prasowej Mateusz Morawiecki. PiS złożyło stosowne projekty ustaw, ale obecnie trafiły one na miesięczne konsultacje społeczne. – Rolnicy nie mają pieniędzy, aby kupić środki do produkcji rolnej, a rząd tylko się przygląda – mówi Ryszard Bartosik, były wiceminister w rządzie PiS. 

W miejsce działania jest PR

Zamiast tego minister Stefan Krajewski skupia się na politycznym zagospodarowaniu protestów. W ubiegłym tygodniu spotkał się z przedstawicielami Ogólnopolskiego Oddolnego Protestu Rolników. Komunikaty po spotkaniu sugerują, że przebiegało ono w sielskiej atmosferze. Krajewski przyłączył się do protestów antyrządowych i w rozmowach z rolnikami pozuje na wewnątrzrządową opozycję. „Padła nawet odważna propozycja – minister rzucił wyzwanie stronie społecznej, by wskazali swojego kandydata na wiceministra, z którym chętnie pójdzie do Premiera, by wspólnie wdrażać proponowane rozwiązania” – czytamy na stronie Ministerstwa Rolnictwa. Resort zajmuje się też pilnymi sprawami. Ogrywa wiodącą rolę przy tworzeniu rejestru psów i kotów. 

Źródło: Gazeta Polska

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej