Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Przekroczenie prędkości czy usiłowanie morderstwa? Morawiecki wprost: To była dzika brawura

Prokuratura Okręgowa w Warszawie zbada w ramach nadzoru postanowienie o umorzeniu śledztwa przeciwko kierowcy BMW, który miał jechać z dużą prędkością i nagrywać tą jazdę. Do sprawy odniósł się mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki. - Oto jak można słowami i służbową terminologią zamieść pod dywan sprawę niezmiernie poważną. Sprawę życia i śmierci. Nie, to nie było zwyczajne przekroczenie prędkości. To była dzika brawura, która mogła odebrać komuś życie - napisał.

Brawurowa jazda

W połowie czerwca policja zatrzymała kierowcę BMW oraz pasażera, który nagrał brawurową jazdę. Film został udostępniony w internecie i widać na nim, że kierowca BMW mógł jechać po warszawskich ulicach z prędkością przekraczającą 380 km/h. Mężczyzna prowadząc pojazd, jedną ręką trzymał kierownicę, a drugą telefon. W tym czasie pasażer nagrywał brawurową jazdę kolegi.

Reklama

Prokuratura rejonowa oceniła, że kierowca BMW popełnił wykroczenie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie na portalu społecznościowym X poinformowała w piątek wieczorem, że w związku z zainteresowaniem społecznym, zbada w ramach nadzoru postanowienie o umorzeniu śledztwa przeciwko kierowcy BMW, „który jechał z prędkością co najmniej 350 km/h”.

Wcześniej w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba powiedział, że policja wstępnie zakwalifikowała jazdę kierowcy BMW jako przestępstwo - narażenie na sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Zaznaczył, że po analizie materiału prokuratura uznała, że doszło do przekroczenia przepisów ruchu drogowego.

- Mówimy tu o wykroczeniu - przekroczeniu prędkości - dodał. - Na podstawie zgromadzonych materiałów zostanie skierowany odpowiedni wniosek do sądu ale sprawca będzie odpowiadał za naruszenie przepisów kodeksu wykroczeń - przekazał prok. Skiba. Wyjaśnił, że mężczyźnie może zostać zabrane prawo jazdy na 3 lata, może być też orzeczona wysoka grzywna.

Prok. Skiba zwrócił uwagę, że na prędkościomierzu znajdowała się specjalna nakładka dla upozorowania, że kierowca jedzie z dużą prędkością. Zaznaczył, że samochód, którym jechał, jest przystosowany do fabrycznych osiągów maksymalnych około 330 km/h.

- Natomiast nakładka miała sugerować, że kierowca porusza się z prędkością około 400 km/h

- dodał.

Podkreślił, że to zdarzenie nie powinno być oceniane przez pryzmat kodeksu karnego, tylko kodeksu wykroczeń.

"Szaleni kierowcy nie mogą być bezkarni"

Do sprawy odniósł się mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki.

- Przekroczenie prędkości czy usiłowanie morderstwa? Jak Państwo zaklasyfikowaliby jazdę 380 km/h? Dodajmy – nie po torze Formuły 1, tylko po warszawskiej ulicy. Właśnie to niedawno zrobił youtuber zwany „Mr Badass”. Do tego trzymał kierownicę jedną ręką, bo drugą nagrywał filmik

- napisał, dodając, że było o krok od tragedii. - Jeden fałszywy ruch, jeden błąd, inne auto, które kierowca mógł staranować w takich warunkach. Cokolwiek. Takie zachowanie to jawne narażanie życia innych. Nie ma przy tym znaczenia, że taki kierowca akurat chwilowo jechał prostą drogą. Każdy, kto siedział za kółkiem, wie, że sytuacja może się zmienić w ułamku sekundy - zaznaczył.

- Jakie konsekwencje spotkały tę osobę? W zasadzie żadne. Prokuratura umorzyła śledztwo. Uznano, że doszło jedynie do przekroczenia prędkości. Policja wstępnie zakwalifikowała to zdarzenie jako zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym…Oto jak można słowami i służbową terminologią zamieść pod dywan sprawę niezmiernie poważną. Sprawę życia i śmierci. Nie, to nie było zwyczajne przekroczenie prędkości. To była dzika brawura, która mogła odebrać komuś życie. Prokuratura Okręgowa ma zbadać sprawę tego umorzenia. I bardzo dobrze. Należy to bardzo dokładnie wyjaśnić.
Szaleni kierowcy nie mogą być bezkarni. Od tego zależy zdrowie i życie nas wszystkich

- podsumował Morawiecki.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama