Na kierunku siewierodonieckim przeciwnik prowadzi natarcie w stronę Siewierodoniecka i miejscowości Boriwske w obwodzie ługańskim, ale bez powodzenia - twierdzi ukraiński Sztab Generalny. Częściowe powodzenie osiągnął natomiast w kierunku miejscowości Ustyniwka. Aby zerwać połączenia logistyczne i utrudnić manewry ukraińskich wojsk, siły rosyjskie atakują przeprawy mostowe - przekazał dzisiaj ukraiński sztab generalny.
Dziś Hanna Malar, wiceminister obrony Ukrainy stwierdziła ponadto, że obecnie sytuacja na froncie jest trudna i "są oznaki jej dalszego zaostrzenia"
- Przeciwnik używa wszystkich sił i zasobów, by zająć dalsze terytoria i otoczyć nasze wojska - powiedziała Malar.
O zaostrzającą się sytuację na froncie pytany był dzisiaj w programie Katarzyny Gójskiej "W Punkt" prof. Piotr Grochmalski.
- Kluczem jest obrona Siewierodoniecka, który pełnił administracyjną rolę stolicy obwodu ługańskiego po okupacji części obszaru przez Rosję. Jak wiemy, Rosja cały czas ograniczała swoje cele wojenne i jednym z kluczowych elementów ma być zdobycie całych obszarów donieckiego i ługańskiego. Z obwodem donieckim nie wychodzi, więc wszystkie siły przesunięto, stworzono formacje składane, aby dokonać przełomu [na kierunku ługańskim] i używają wszystkiego, co posiadają
- powiedział ekspert.
Jego zdaniem Ukraina wciąż nie otrzymała wystarczającego wsparcia, jeśli chodzi o ogień artylerii.
- "Dziękujemy" polityce niemieckiej, która systematycznie sypie piasek w koła systemu wsparcia armii ukraińskiej - dodał.
Prof. Grochmalski zauważył, że Ukraina dopina szkolenie formacji, które mają dokonać kontruderzenia.
- Toczy się wyścig z czasem. Rosjanie przygotowują ok. 30 batalionowych grup taktycznych, które będą w stanie wprowadzić do walki za ok. 1,5-2 miesiące. Ukraina musi mieć świadomość, że najlepszy czas jest teraz. Rosjanie sięgają po ostatnie rezerwy. (...) Mamy punkt krytyczny. Pytanie, czy Ukraina obroni Siewierodonieck
- stwierdził.