Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prezydent zawetował eDziennik, koalicja się wściekła. Józefaciuk: „Właściwa decyzja”

Weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy dotyczącej państwowego eDziennika dla szkół wywołało natychmiastową reakcję polityków koalicji rządzącej. Barbara Nowacka zarzuciła głowie państwa „lobbystyczne weto”, a Krzysztof Gawkowski stwierdził, że decyzja oznacza m.in. „prezent dla zagranicznego biznesu”. Zdecydowanie inaczej sprawę ocenił Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony, który przypomniał, że sam wnioskował o zawetowanie ustawy. „Uczniowie nie są danymi testowymi. Nauczyciele nie są darmowymi testerami” – napisał.

Autor:

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzje w sprawie siedmiu ustaw. Cztery z nich zostały podpisane, trzy zawetowane. Wśród ustaw, których prezydent nie podpisał jest ta dotycząca eDziennika. 

Jak podkreślił prezydent w uzasadnieniu decyzji, sam kierunek cyfryzacji szkolnej dokumentacji nie budzi jego sprzeciwu. Zastrzeżenia dotyczą natomiast sposobu, w jaki Ministerstwo Edukacji chce przeprowadzić wdrożenie systemu.

Bezpieczeństwo danych uczniów

Jednym z najważniejszych problemów wskazanych przez prezydenta jest ochrona informacji dotyczących dzieci. Planowany centralny system miałby gromadzić m.in. numery PESEL, zdjęcia uczniów, oceny, informacje o frekwencji oraz dane dotyczące specjalnych potrzeb edukacyjnych.

„Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich”

– ocenił prezydent.

Zdaniem Nawrockiego przy tak szerokim zakresie gromadzonych danych kwestie ich ochrony powinny być jednym z podstawowych elementów przygotowywanych przepisów.

Drugą kwestią, na którą zwrócił uwagę prezydent, są koszty stworzenia i funkcjonowania rozwiązania. Budowa państwowego eDziennika ma wiązać się z wydatkiem przekraczającym 200 mln zł. „Państwo musi potrafić jasno wykazać, że taki wydatek jest konieczny i racjonalny” – zaznaczył Karol Nawrocki.

Prezydent wskazał tym samym na potrzebę przejrzystego uzasadnienia tak dużego wydatku z pieniędzy publicznych.

Wątpliwości dotyczą także harmonogramu wprowadzania systemu. Pilotaż eDziennika ma rozpocząć się w krótkim terminie, natomiast docelowo rozwiązanie miałoby zacząć obowiązywać od września 2027 roku. W tym kontekście pojawiają się również uwagi ze strony nauczycieli, którzy wskazują na konieczność odpowiedniego przygotowania szkół. Chodzi m.in. o czas na szkolenia, konsultacje oraz dostosowanie placówek do nowych zasad.

Głowa państwa polskiego podkreśliła przy tym, że jego decyzja nie oznacza sprzeciwu wobec samego pomysłu stworzenia państwowego eDziennika. Według prezydenta konieczne jest jednak poprawienie ustawy i odpowiednie przygotowanie całego procesu. „Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty” – wskazał.

Prezydent zaznaczył, że dopiero spełnienie tych warunków pozwoli na odpowiedzialne wdrożenie cyfrowego rozwiązania w polskich szkołach.

Koalicja się wściekła. Kolejne zarzuty pod adresem prezydenta

Niemal od razu w sieci pojawiły się negatywne opinie polityków koalicji rządzącej. Barbara Nowacka, minister edukacji napisała krótko: "Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku".

Podobny komentarz zamieściła jej zastępca, Katarzyna Lubnauer, grzmiąc: "to weto ma bardzo konkretną cenę. Zapłacą ją rodzice i dzieciaki".

Krzysztof Gawkowski, minister cyfryzacji napisał, że decyzja prezydenta "to jest weto przeciwko cyfryzacji polskiej szkoły i bezpieczeństwu danych naszych dzieci. Dziś dane uczniów, nauczycieli i rodziców są w rękach prywatnych, zagranicznych dostawców. To oni kontrolują systemy, pobierają opłaty i budują biznes na danych polskiej szkoły. Państwo chciało wziąć za te dane odpowiedzialność. Prezydent woli oddać dane dzieci zagranicznym firmom. I jeszcze mówi, że prywatne firmy lepiej ochronią dane dzieci niż państwo, pewnie tak, jak prywatna firma ochroniła dane medyczne Polaków, a teraz to służby Państwa muszą po tym sprzątać. To jest prezent dla zagranicznego biznesu. Wygrał lobbing. Przegrała polska szkoła. Wstyd Prezydencie Nawrocki. I głupota!".

Józefaciuk: wnioskowałem o to weto

Zupełnie inne zdanie na ten temat ma Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony (wcześniej KO). Jak poinformował na X polityk, sam wnioskował o weto do ustawy o eDzienniku. Decyzję prezydenta ocenił jako właściwą.

Od początku mówiłem, że nie jestem przeciwko państwowemu, bezpłatnemu eDziennikowi. Jestem przeciwko testowaniu niedokończonego systemu na prawdziwych danych dzieci, przy niejasnych kosztach, braku pełnych testów, absurdalnym tempie i nauczycielach potraktowanych jak darmowi testerzy. Weto nie kończy projektu. Daje szansę, żeby zrobić go porządnie.

– podkreślił.

Poseł wspomniał, że po kontroli w MEN oraz resorcie cyfryzacji, ma kilka pomysłów, jak można byłoby usprawnić tę procedurę. Jego zdaniem - najpierw miałyby zostać przeprowadzone szczegółowe testy, a dopiero później pilotaż w szkołach.

Józefaciuk wskazał, że pierwszym krokiem powinny być testy funkcjonalne, integracyjne, wydajnościowe i dotyczące bezpieczeństwa. Jak zaznaczył, można je przeprowadzić na danych syntetycznych, czyli takich, które nie dotyczą rzeczywistych uczniów.

Równolegle, według posła, powinien zostać przeprowadzony audyt kosztów oraz sprawdzenie zgodności systemu z przepisami dotyczącymi dokumentacji szkolnej. W procesie przygotowania rozwiązania mieliby uczestniczyć nauczyciele, dyrektorzy, rodzice, samorządowcy oraz eksperci.

Kolejnym etapem miałaby być ustawa pilotażowa i całoroczny pilotaż w roku szkolnym 2027/2028. System zostałby wówczas sprawdzony w reprezentatywnej grupie szkół, przy określeniu konkretnych kryteriów dotyczących jego skuteczności, bezpieczeństwa oraz ewentualnego zakończenia projektu.

Jeżeli pilotaż zakończyłby się pozytywnie, państwowy eDziennik mógłby zostać udostępniony zainteresowanym szkołom od 1 września 2028 roku.

Józefaciuk podkreślił przy tym, że proces cyfryzacji edukacji nie powinien odbywać się kosztem uczniów i nauczycieli.

„Uczniowie nie są danymi testowymi. Nauczyciele nie są darmowymi testerami. Szkoły nie są laboratoriami do sprawdzania, czy państwu może się uda”

– napisał.

Na koniec poseł podsumował swoje stanowisko krótko: „Cyfryzacja tak. Eksperyment na szkołach nie”.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska