Do ważności referendum potrzeba 46625 głosów, tj. 3/5 liczby głosujących w drugiej turze ostatnich wyborów samorządowych w Częstochowie. W przypadku rady miasta referendum będzie ważne, gdy zagłosuje 48754 - ta liczba odnosi się do 3/5 głosujących na radę miasta.
- Uprawnionych do głosowania jest w Częstochowie ok. 160 tys. osób, dokładna liczba będzie ustalona w piątek na podstawie danych meldunkowych - powiedział dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie Tomasz Doruchowski.
W tej kadencji jest to druga próba odwołania prezydenta Częstochowy; w 2025 r. nie zebrano wystarczającej liczby podpisów.
Obecną inicjatywę, która doprowadziła do referendum, zgłoszono po zatrzymaniu prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka 25 lutego br. przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura przedstawiła mu zarzut przyjęcia co najmniej 40 tys. zł w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta pozwalających na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.
Od tego czasu prezydent ma zakaz pełnienia funkcji, wchodzenia do urzędu i kontaktowania się z pracownikami. Wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie sąd nie uwzględnił, tak jak i ponawianego przez obrońcę wniosku o cofnięcie prokuratorskich sankcji.
Krzysztof Matyjaszczyk (zezwolił na podawanie nazwiska) twierdzi, że jest niewinny. W czerwcu w mediach społecznościowych opublikował treść uzasadnienia odmowy jego tymczasowego aresztowania. Z pisma sądu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu. Od tego czasu prezydent się nie wypowiada.
W śledztwie zarzuty postawiono ponad 20 osobom. Jako pierwszego zatrzymano i aresztowano w październiku 2024 r. wicemarszałka woj. śląskiego Bartłomieja S. z KO - także w związku z wcześniejszą funkcją wiceprezydenta Częstochowy. Potem zarzuty usłyszało kilku przedsiębiorców, dwaj radni (z Lewicy i KO), rektor Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie (na początku października złożył dymisję).
Z kolei kilka tygodni temu prokuratura w Częstochowie wszczęła śledztwo ws. przekroczenia uprawnień w magistrackim Biurze Ładu Korporacyjnego, któremu szefowała żona prezydenta.
- Brak możliwości pełnienia przez prezydenta funkcji jest głównym powodem, dla którego powinien być odwołany. A rada miasta dlatego, że nie podjęła uchwały o referendum (w takim wypadku niepotrzebne byłyby podpisy - PAP). To kompromituje Częstochowę - powiedział Marcin Nocoń, pełnomocnik inicjatywy referendalnej.
Komitet referendalny tworzą ludzie formalnie niezwiązani z żadną partią: są to aktywiści miejscy, ale też osoby kandydujące w ostatnich wyborach do rady miasta z listy Trzeciej Drogi.
Najbardziej aktywny w kampanii referendalnej jest poseł Piotr Strach, Częstochowianin wybrany do Sejmu z okręgu gliwickiego z listy Trzeciej Drogi. Billboardy z jego zdjęciem zachęcają do pójścia na referendum.
Inicjatywę wsparło Prawo i Sprawiedliwość, w tej sprawie wypowiedział się prezes partii Jarosław Kaczyński.
O „szczególnym przypadku Częstochowy” mówił Łukasz Gibała zaraz po zwycięstwie w wyborach na prezydenta Krakowa, wskazując siebie jako wzór do naśladowania dla innych inicjatorów referendów.
Władze Częstochowy, które tworzy koalicja Nowej Lewicy z KO - a kierowane obecnie przez I zastępcę prezydenta Zdzisława Wolskiego z Lewicy - skupiają się w ostatnich tygodniach na otwieraniu i ogłaszaniu różnych inwestycji i inicjatyw. A w internecie pojawiają się apele, by „nie oddać Częstochowy PiS i Konfederacji”.
Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk objął stanowisko w 2010 r. w wyniku przedterminowych wyborów po odwołaniu w referendum poprzedniego, prawicowego prezydenta Tadeusza Wrony.