Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw stanowi część pakietu zmian zapowiadanych w lipcu przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę. Zmiany wprowadzają ograniczenia dotyczące czasu pracy medyków, którego łączny wymiar nie będzie mógł przekraczać równoważnika dwóch etatów. Ponadto lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni będą musieli być zatrudnieni na przynajmniej pół etatu. Do podjęcia pracy u kolejnego świadczeniodawcy ma być konieczna zgoda dotychczasowego pracodawcy.
Regulacja wprowadza też maksymalną stawkę za godzinę – to jedna dwudziesta minimalnego wynagrodzenia brutto (ok. 240 zł). Miesięczne wynagrodzenie – przy dwóch etatach – nie będzie mogło przekraczać szesnastokrotności płacy minimalnej brutto (ok. 76 900 zł). Ponadto ustawa m.in. poszerza możliwości kontrolne NFZ oraz kompetencje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Sejm przyjął poprawki, które dotyczą m.in. wykreślenia zapisów pozwalających na rozwiązywanie umów niezgodnych z przyjmowaną regulacją bez zastosowania ochrony pracowniczej wynikającej z Kodeksu pracy.
"Parasol ochronny"
Decyzję sejmowej większości skomentował na portalu X rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek. - Parasol ochronny nad Kacprzykiem uchwalony przez koalicję - stwierdził.
"Pod przykrywką narracyjną o rzekomych obniżkach wynagrodzeń de facto wprowadzają ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej, która gwarantuje wysokie wynagrodzenia dla Kacprzyka i jego kolegów (m.in.: koordynatorów i ordynatorów); uchwalona ustawa spowoduje wydłużenie kolejek do lekarzy i zmniejszenie pieniędzy na świadczenia zdrowotne. Ta ustawa to skandal i brak szacunku dla pacjentów"
– ocenił.
Ponadto, zdaniem Bochenka, uchwalona ustawa "doprowadzi do bankructwa szpitali powiatowych".
Parasol ochronny nad Kacprzykiem uchwalony przez koalicję❗️ Pod przykrywką narracyjną o rzekomych obniżkach wynagrodzeń de facto wprowadzają ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej, która gwarantuje wysokie wynagrodzenia dla Kacprzyka i jego kolegów ( https://t.co/pkLVinKccB.: koordynatorów i ordynatorów ); uchwalona ustawa spowoduje wydłużenie kolejek do lekarzy i zmniejszenie pieniędzy na świadczenia zdrowotne. Ta ustawa to skandal i brak szacunku dla pacjentów❗️Doprowadzi do bankructwa szpitali powiatowych❗️
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) October 22, 2026
Dawid Kacprzyk to były członek Koalicji Obywatelskiej i radny warszawskiej dzielnicy Ursus. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń Kanału Zero wynikało również, że politycy KO mieli być rejestrowani, badani i przejmowani przez lekarzy bez kolejki, miał funkcjonować także dla nich tzw. salonik VIP. Media ujawniły także, że na SOR - koordynowanym przez Kacprzyka - mogło dochodzić do zaniedbań, których skutkiem mogły być nawet zgony pacjentów.