Prezydent oznajmił, że wierzy, iż Stanom Zjednoczonym uda się rozwiązać obecną sytuację na Bliskim Wschodzie. Jak stwierdził, na sprawę patrzy z trzech punktów.
- Z jednej strony, z perspektywy geopolitycznej, musimy mieć świadomość, że w sensie geopolitycznym Iran był przecież i jest państwem, które zagraża pewnemu porządkowi wartości, w którym są i Stany Zjednoczone, i Europa, i Polska. Iran jest reżimem, który prześladował chrześcijan, co dla mnie jest ważne, jako dla prezydenta Polski. Ale także reżimem, który wspiera Federację Rosyjską. Pod względem geopolitycznym musimy więc patrzeć na to, co się wydarzyło 28 lutego, że za sprawą Stanów Zjednoczonych i decyzji prezydenta Donalda Trumpa osłabia się sojusznika Federacji Rosyjskiej, która jest realnym zagrożeniem dla Polski - powiedział.
Z kolei z perspektywy militarnej, zdaniem prezydenta, operacja wobec Iranu dobitnie pokazuje skuteczność amerykańskiej armii. - [...] bardzo precyzyjna operacja, która w krótkim czasie, po raz kolejny, w ciągu kilku miesięcy pokazuje, że mamy do czynienia z prawdziwym mocarstwem, nie tylko deklaratywnym i to mocarstwo jest naszym najważniejszym sojusznikiem - i my dla tego mocarstwa jesteśmy najważniejszym sojusznikiem w Europie Środkowej - oznajmił.
Jak stwierdził, trzeci punkt widzenia to perspektywa Polski, która dla niego jest najważniejsza. - Śledzimy, analizujemy i musimy śledzić, jak to wpłynie na sytuację w naszym regionie. Myślę tutaj o Federacji Rosyjskiej, czy o Białorusi. To robimy z liderami państw bałtyckich i Europy Środkowej, ale także robię to osobiście w kontakcie z Sekretarzem Generalnym - oznajmił.
Apel do rządu
Prezydent zaapelował też do rządu, by "zabrał się do pracy w pomocy polskim turystom i [polskim] mieszkańcom Zatoki Perskiej. - Przypominam sobie, że w czasie 2023 roku i tego, co działo się w Izraelu, państwo polskie wywiązywało się ze swoich zobowiązań wobec Polaków. Nawet dzisiaj od rana zasypuje, także Kancelarię Prezydenta, fala niezrozumienia Polaków przebywających w regionie Zatoki Perskiej, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - mówił.
Na uwagę, że ministerstwo spraw zagranicznych twierdzi, że z uwagi na niebezpieczeństwo nie wysyła samolotów ewakuacyjnych, odparł:
"Od tego myślę, że jest MSZ, żeby właśnie teraz pokazał swoją efektywność, bo doskonale pan minister spraw zagranicznych, ale także rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych radzi sobie z walką z polskim prezydentem i z polityką twitterową, a dzisiaj jest moment sprawdzam, więc do pracy. Z całą pewnością nie powinniśmy zostawić Polaków samych w rejonie Zatoki Perskiej. Ja podejmuję wysiłki w tym kierunku i tego żądam od rządu"