Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Premier Morawiecki przedstawia trzy możliwe scenariusze ws. TSUE i ucina spekulacje

Na początku sierpnia Sąd Najwyższy wystosował pięć pytań prejudycjalnych do TSUE i zawiesił stosowanie trzech artykułów ustawy o SN określających zasady przechodzenia sędziów tego sądu w stan spoczynku. Odnosząc się do tej sytuacji premier Mateusz Morawiecki wyjaśnił, że w zasadzie są trzy możliwe scenariusze związane z ewentualnym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE ws. pytań prejudycjalnych SN.

Autor:

W poniedziałkowym wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” wicepremier Jarosław Gowin zasugerował, że jeżeli TSUE „dopuści się precedensu i usankcjonuje zawieszenie prawa przez Sąd Najwyższy”, to rząd może zignorować ewentualne orzeczenie Trybunału "jako sprzeczne z traktatem lizbońskim oraz z całym duchem integracji europejskiej".

Szef polskiego rządu był w poniedziałkowej rozmowie w Polsat News pytany o ocenę tych słów wicepremiera oraz o to, czy Polska zignoruje, czy też wykona ewentualne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości.

- Nie ma takiego dylematu, ponieważ nie będziemy stali najprawdopodobniej przed tego typu wyborem. My wiemy, że postępujemy zgodnie z konstytucją, zgodnie z prawem - odpowiedział Morawiecki.

Dopytywany, czy - jego zdaniem - unijny trybunał nie zajmie stanowiska ws. pytań SN, premier przedstawił trzy możliwe scenariusze:

- Myślę, że albo nie będzie tego wyroku, albo jeśli będzie, będzie pozytywny, albo jeśli będzie nie do końca pozytywny, to myślę, że się porozumiemy po prostu z instytucjami UE – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Zaznaczył, że Polska jest „zasadniczo prymusem” jeśli chodzi o przestrzeganie orzeczeń TSUE. Zwrócił również uwagę, że przed TSUE toczą się obecnie 52 postępowania o niewykonywanie jego wyroków - m.in. przez Francję, Niemcy, Włochy, Grecję czy Hiszpanię.

- I nikt się tam nie przejmuje w taki sposób, jak u nas - ten jazgot, który opozycja próbuje wywołać. Ja znam bardzo dobrze mechanizmy funkcjonowania instytucji europejskich; to nie jest sąd ostateczny, to jest tylko sąd europejski, to jest tylko Trybunał Sprawiedliwości - przekonywał Mateusz Morawiecki.

Jednocześnie premier odniósł się jednocześnie do inicjatywy sędziów SN, którzy „w swojej własnej sprawie próbują zawiesić ustawę”. Ocenił też, że szkodzą Polsce ci, którzy - w związku ze sporem z instytucjami europejskimi dot. praworządności straszą wyjściem naszego kraju z UE.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane