Zakaz wychodzenia z domu dzieci i młodzieży do 16. roku życia samych, w dni powszednie w godzinach 8-16, został wprowadzony pod koniec października i będzie obowiązywał także w czasie ferii zimowych, które rozpoczną się 4 stycznia i potrwają do 17 stycznia.
Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk podczas konferencji prasowej we Wrocławiu zwróciła uwagę, że rozpoczynające się wkrótce ferie zimowe dla setek tysięcy młodych ludzi mogłyby być szansą na oddech po szczególnie trudnym czasie edukacji zdalnej. "Niestety dla uczniów do lat 16 okres ferii będzie okresem domowego aresztu bez żadnej możliwości wyjścia na zewnątrz na świeże powietrze. Uczniowie będą także mieli ogromnie ograniczony kontakt z rówieśnikami czy z nauczycielami, ponieważ edukacji zdalnej w tym czasie nie będzie" – tłumaczyła posłanka.
Przypomniała, że młodzież i ich rodzice wystosowali list do ministra edukacji Przemysława Czarnka z apelem o zrezygnowanie z tych obostrzeń, jednak – jak mówiła – nie spotkał się on z odpowiedzią.
Obecna na konferencji prasowej licealistka, jedna z sygnatariuszek listu do ministra edukacji Wiktoria Korzecka, podkreśliła, że od niemal trzech miesięcy uczniowie są zamknięci w czterech ścianach z komputerem i telefonem, a jedyne ich kontakty z rówieśnikami ograniczają się właśnie do tych urządzeń. "Czas ferii powinien być dla nas czasem, w którym odpoczniemy od tych trudnych dni. Niestety dowiadujemy się, że większość z nas, tych najmłodszych, najbardziej narażonych na psychiczne skutki pandemii zostanie zamknięta w domach od godz. 8 do 16. (…) Spowoduje to, że mimo, iż powinniśmy odpocząć od komputerów i telefonów będziemy używać ich jeszcze więcej do celów wcale nie edukacyjnych, tylko rozrywkowych, bo co innego można robić w domu, kiedy wyjść z niego nie można" – mówiła.
"Nie zamykajcie nas w domach, bo za parę miesięcy, za parę lat będziemy mieć epidemię depresji, nerwic, uzależnień i samobójstw młodych ludzi, którym pandemia już i tak doszczętnie zniszczyła zdrowie psychiczne"
- apelowała do rządzących.
Zdaniem edukatorki Doroty Pędziwiatr, zakaz przemieszczenia się uderzy bardzo mocno w psychikę dzieci i młodzieży, a co za tym idzie – w odporność. "Osłabiona odporność to choroby, ponieważ nasza psychika jest nierozerwalnie związana z naszym zdrowiem fizycznym. Ktoś, kto wymyśla takie zakazy, zupełnie pomija ten aspekt" - stwierdziła.
Zdaniem posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk rząd nie widzi ceny, jaką młodzi ludzie zapłacą za areszt domowy i zamknięcie na dwa tygodnie. "Ta cena to nie jest gospodarka, ani polityka, ale zdrowie psychiczne i bezpieczeństwo przyszłych, dorosłych pokoleń. Nie ma szczepionki na depresję, na zaburzenia psychiczne, na samotność. To wszystko chce zafundować nam rząd" – mówiła.
Zaapelowała także do ministra edukacji o zapewnienie dodatkowego wsparcia psychologicznego dla dzieci i młodzieży w czasie ferii.