Z ustaleń śledczych wynika, że 51-latek działał od listopada 2019 r. do marca 2024 r. w wielu miastach Polski, m.in. w Katowicach, Warszawie, Krakowie, Bydgoszczy i Poznaniu. Prowadząc kilka firm, oferował różne produkty finansowe i inwestycyjne – w tym umowy pożyczkowe, depozytowe oraz związane z zakupem kamieni szlachetnych i udziałów w spółkach.
Według prokuratury mechanizm polegał na wprowadzaniu klientów w błąd co do celu inwestycji, sposobu wykorzystania powierzonych środków oraz potencjalnych zysków. Poszkodowanym przekazywano nieprawdziwe informacje o bezpieczeństwie lokowanych pieniędzy i wysokiej stopie zwrotu, co skłaniało ich do wpłat znacznych kwot. Do tej pory ustalono 217 pokrzywdzonych, a łączne straty przekraczają 32 mln zł.
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Lublinie, gdzie usłyszał zarzuty oszustwa na szkodę wielu osób oraz prowadzenia działalności bankowej bez wymaganych zezwoleń. Zastosowano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju, zatrzymanie paszportu oraz poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł.
Ponad 20 mln złotych
Śledczy zabezpieczyli majątek podejrzanego o wartości blisko 21,5 mln zł. Obejmuje on m.in. nieruchomości, udziały w spółkach, a także diamenty, biżuterię i cenne obrazy – niektóre warte ponad milion złotych. Mienie to może posłużyć do częściowego pokrycia roszczeń pokrzywdzonych. Przy jego wycenie korzystano ze wsparcia ekspertów z zakresu historii sztuki i gemmologii.
Sprawa pozostaje w toku, a śledczy nie wykluczają ujawnienia kolejnych osób poszkodowanych. Podejrzanemu grozi do 25 lat pozbawienia wolności.