W grudniu 2025 r. Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej umorzył śledztwo dotyczące działań prokurator Ewy Wrzosek. Dotyczyło ono wątku mediów publicznych.
"Znikoma szkodliwość społeczna"
"Ustalonym celem działania prokurator Ewy Wrzosek było niedopuszczenie do wdrożenia zmian w statutach spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz Polskiej Agencji Prasowej"
- stwierdzono w komunikacie Prokuraturę Krajową.
Wcześniej, na początku grudnia 2023 r., Wrzosek miała otrzymać od Bartłomieja Sienkiewicza, późniejszego ministra kultury, pismo, w którym wnosił o działania mające zablokować planowane przez wówczas rządzące Prawo i Sprawiedliwość zmiany w spółkach medialnych.
Wrzosek miała wysłać do sądów wnioski o "zawieszenie postępowania rejestrowego do czasu rozstrzygnięcia sporu". Zostały one jednak w dużej mierze cofnięte decyzją szefowej Prokuratory Rejonowej Warszawa-Mokotów.
Po zakończeniu śledztwa ws. tych działań prokurator z Wydziału Spraw Wewnętrznych PK uznał, że doszło do naruszeń, które stanowiły przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego i działanie na szkodę interesu publicznego (art. 231 Kodeksu karnego).
Pomimo to prokuratura umorzyła śledztwo, wskazując na "znikomą szkodliwość społeczną czynu", "ponieważ stwierdzone naruszenia miały charakter przede wszystkim formalny i organizacyjny". Naruszenie te - zdaniem śledczych - powinny być ocenione wyłącznie w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Wrzosek zaskarża decyzję prokuratury
Wrzosek jednak nie zgodziła się z taką argumentacją i zaskarżyła postanowienie o umorzeniu. A przynajmniej próbowała...
Jak przekazała nam w marcu 2026 r. prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej, pełnomocnik Wrzosek "zarzuca decyzji naruszenie prawa procesowego i materialnego poprzez przyjęcie, iż czyn stanowi czyn zabroniony, a następnie jego umorzenie ze względu na znikomy stopień społecznej szkodliwości".
"Zdaniem skarżącego nie doszło do popełnienia czynu zabronionego, a podstawa umorzenia powinna opierać się na przesłance z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. (brak znamion czynu zabronionego)" - podkreśliła Calów-Jaszewska.
Sprawa wpłynęła 5 marca do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, sprawa trafiła do referatu sędzi Ewy Bałan-Gonciarz. Przez kilka miesięcy niewiele się działo, ale w końcu zapadło orzeczenie.
"Wskutek rozpoznania zażalenia pełnomocnika skarżącej, w dniu 19 sierpnia 2026 roku zapadło przed tutejszym Sądem postanowienie o pozostawieniu bez rozpoznania skierowanego zażalenia w zaskarżonym zakresie, jako pochodzące od osoby nieuprawnionej"
- przekazał portalowi Niezalezna.pl sędzia Michał Kusiak.
Choć odmówił podania szczegółów uzasadnienia, to stwierdzenie "jako pochodzącego od osoby nieuprawnionej", pozwala domniemywać, że sąd uznał, iż Wrzosek nie jest stroną w tej sprawie - nie była bowiem formalnie podejrzaną, nie miała uchylonego immunitetu, a tym bardziej postawionych zarzutów.
Zażalenie na odmowę
To jednak nie koniec tej historii. 31 sierpnia 2026 r. do sądu wpłynęło zażalenie Wrzosek na decyzję z 19 sierpnia.
"Do składu sądu rozpoznającego zażalenie na decyzję Sądu z dnia 19 sierpnia 2026 roku został wylosowany asesor sądowy Arkadiusz Domasat. Termin posiedzenia nie został wyznaczony" - poinformował s. Kusiak.
Kim jest asesor Domasat? Wielu Czytelników będzie go słusznie kojarzyło z tzw. wątku polskiego sprawy byłego ministra Sławomira Nowaka.
We wrześniu 2025 r. 29-letni wówczas asesor Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa, Arkadiusz Domasat umorzył "polski wątek" postępowania przeciwko m.in. Sławomirowi Nowakowi. Była to wówczas jedyna sprawa korupcyjna w jego referacie.
Sławomir Nowak to były minister transportu w drugim rządzie Donalda Tuska. Od 2016 roku był szefem ukraińskiej agencji drogowej. Prokuratura w 2021 r. oskarżyła go o kilkanaście przestępstw, głównie korupcyjnych. Proces w "wątku ukraińskim" cały czas się toczy przed Sądem Okręgowym w Warszawie.