Podczas czwartkowej konferencji prasowej po podpisaniu umowy powołującej Ośrodek Systemów Autonomicznych(OSA) w Warszawie minister obrony narodowej i lider PSL był pytany o to, jak postrzega decyzję marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o nienadawaniu numeru druku prezydenckiemu projektowi ustawy ws. „polskiego SAFE 0 proc.” oraz skierowaniu wniosków o przygotowanie rozbudowanych analiz dotyczących tego projektu.
Szef MON, odpowiadając na pytanie dziennikarzy, powiedział, że jest zwolennikiem prac nad prezydenckim projektem ustawy pomimo - jak przekonywał - jego wad konstytucyjnych. Zaznaczył jednak, że chciałby, aby wady te zostały naprawione. Dodał, że ma na to swój pomysł.
- Jutro wieczorem (...) zapraszam na mojego live chata, gdzie będę odpowiadał na pytania o SAFE, o bezpieczeństwie, o tych wszystkich sprawach najważniejszych, ok. godz. 19
- mówił Kosiniak-Kamysz. Dodał, że w trakcie chatu przedstawi również pomysł PSL na wyjście z sytuacji związanej z kwestią programu SAFE - tak, żeby na bezpieczeństwo państwa trafiło jeszcze więcej pieniędzy.
- Nie przyjmuję alternatywy, przyjmuję uzupełnienie - podkreślił Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do prezydenckiego projektu „polskiego SEJF 0 proc.” oraz unijnego instrumentu SAFE. - Przedstawienie przez Pałac Prezydencki alternatywy: albo SAFE, albo pieniądze z NBP, jest nieodpowiedzialne - przekonywał. Szef MON dodał, że taka alternatywa nie buduje ani siły i potencjału wojska polskiego, ani bezpieczeństwa polskiego państwa. - My jesteśmy odpowiedzialni, więc (...) uważam, że pieniądze europejskie już mogą być wdrożone i będą wdrożone - podkreślił Kosiniak-Kamysz. Zapowiedział, że unijny program SAFE zostanie zrealizowany. - Program Polska Zbrojna nabiera rozpędu, będziemy go z determinacją realizować, bo buduje siłę polskiego przemysłu zbrojeniowego (...) - podkreślił.
Szef MON zaznaczył, że jeżeli „po czterech latach braku zysku i odnotowywania gigantycznych strat NBP jest gotowy przelać pieniądze”, to najlepiej będzie, jeśli zrobi to w ramach obowiązujących już ustaw. - Jeżeli padła deklaracja, że te pieniądze są, one mają tu i teraz trafić na bezpieczeństwo, a nie być odkładane gdzieś na półkę i używane w działaniach politycznych, w działaniach partyjnych - przekonywał szef MON.