- Postępowanie Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie prowadzone będzie w kierunku sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób w postaci eksplozji materiałów wybuchowych
- przekazała Skrzyniarz.
Dodała, że obecnie zabezpieczany jest monitoring oraz przesłuchiwani są świadkowie zdarzenia. Prokuratura czeka też na opinię biegłego z zakresu materiałów pirotechnicznych.
- Czynności procesowe z udziałem zatrzymanego zostaną wykonane w środę - podkreśliła rzecznik.
W poniedziałek, podczas marszu Pamięci Ofiar Ludobójstwa Ukraińskiego na Wołyniu w 1943 r. nieznany mężczyzna podszedł do przemawiających osób i położył na ziemi zardzewiały pocisk. Stało się to przy po godzinie 19 na wysokości budynku przy Krakowskim Przedmieściu 64.
W mediach społecznościowych opublikowano nagranie, na którym widać moment położenia pocisku. Podczas przemówienia pojawia się mężczyzna, który na ziemi kładzie pocisk, a następnie chce powoli odjeść. W ręce trzyma przedmiot podobny do krzyża.
Fragment nagrania @eMisjaTv na którym widać mężczyznę z ładunkiem, który podchodzi wprost przed kamerę. Wg informacji portalu @tvp_info to notowany wcześniej obywatel Polski z Mazowsza. pic.twitter.com/EODRaEK38G
— Samuel Pereira (@SamPereira_) July 11, 2022
"Czy on chce tutaj detonować coś" - słychać komentarze. Po chwili osoby najwyraźniej zdały sobie sprawę z zagrożenia. Słychać krzyki: "proszę wyprowadzić tego pana", "policja", "odsuńcie się od tego".
Policja ewakuowała 64 uczestników liczącego 350 osób zgromadzenia i osoby przebywające w promieniu 200 metrów. Po godzinie 20.30 pocisk został zabezpieczony przez pirotechników.