Jak zaznaczył w sobotę oficer dyżurny podkarpackiej straży pożarnej starszy kapitan Grzegorz Pelc, "strażacy najczęściej usuwali konary z połamanych drzew". "Interwencje dotyczyły także wypompowywania wody z zalanych piwnic i posesji oraz udrażniania przepustów" - mówił.
Dodał, że "w trakcie gwałtownych burz w pow. lubaczowskim zerwaniu lub uszkodzeniu uległy trzy dachy na budynkach mieszkalnych i gospodarczych". "Na szczęście nikomu nic się nie stało. Nikt nie został poszkodowany" - dodał Pelc.
Po nocnych opadach deszczu w Bieszczadach i Beskidzie Niskim szlaki turystyczne nadal są śliskie i pokryte błotem.
"W ciągu dnia możliwe są kolejne burze. Według prognoz podobnie ma być w niedzielę" - zauważył ratownik dyżurny bieszczadzkiej grupy GOPR Łukasz Derwich.
Rano w bieszczadzkich dolinach, m.in. w Cisnej i Ustrzykach Górnych, termometry pokazywały 16-18 stopni Celsjusza. Wieje słaby wiatr.
"Turyści powinni być przygotowani na załamanie pogody. Mogą pojawić się burze i intensywne opady deszczu" - zaznaczył Derwich.