Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dawna prowincja na wschodzie staje się dziś "miliardowym zagłębiem"

Są w Polsce miejsca, które nie potrzebują kampanii wizerunkowych, żeby przyciągać zagraniczny kapitał. Jedno z nich leży na wschodzie, od dekad uznawanym za peryferia. Dziś decyzje o inwestycjach uruchamianych właśnie tam, wartych setki milionów dolarów, zapadają w salach konferencyjnych w Monachium, Londynie i Hartford. Co takiego stało się na Podkarpaciu?

W 2003 roku kilka firm zebrało się w Rzeszowie i postanowiło zrobić coś, czego nikt wcześniej w Polsce nie próbował na taką skalę. W ten sposób ponad 20 lat temu powstał od zera przemysłowy klaster, w regionie kojarzonym bardziej z rolnictwem niż z zaawansowaną produkcją. Eksport wynosił wtedy 250 milionów dolarów. Zatrudnienie w całej branży lotniczej na Podkarpaciu sięgało 10 tysięcy osób. Dziś te liczby wyglądają jak z innej epoki.

30 procent silnika, który napędza Airbusa

Obecnie Stowarzyszenie Dolina Lotnicza zrzesza ponad 160 firm. Roczna wartość eksportu przekroczyła 3 miliardy dolarów. Zatrudnienie wzrosło trzykrotnie, do 30 tysięcy ludzi. Ale sama skala nie tłumaczy jeszcze tego, dlaczego akurat tu. Tłumaczy to konkret. Właśnie w podrzeszowskiej Jasionce i jej bezpośrednim sąsiedztwie powstaje 30 procent silnika GTF, czyli najbardziej zaawansowanego jednostkowego napędu lotniczego na rynku, montowanego m.in. w Airbusie A320neo i Boeingu 737 MAX. Ten silnik lata dziś nad Europą, Azją i Stanami. Jego kluczowe komponenty wyjeżdżają z województwa podkarpackiego.

Pratt & Whitney Rzeszów zatrudnia 4200 osób. MTU Aero Engines w Tajęcinie produkuje podzespoły do Boeinga Dreamlinera i Gulfstreama. Safran otworzył w Rzeszowie centrum badawczo-rozwojowe, w którym docelowo ma pracować 250 inżynierów. Lufthansa Technik i MTU Aero Engines razem zbudowały EME Aero - jedno z największych na świecie centrów serwisowych dla silników GTF.

Mielec produkuje Black Hawki dla armii

Obok lotnictwa cywilnego rośnie zbrojeniówka. Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu należą do Lockheeda Martina i są największym zakładem produkcyjnym tego koncernu poza granicami Stanów Zjednoczonych. Stąd wyjeżdżają Black Hawki. Tylko łańcuch dostaw PZL Mielec tworzy kolejnych 5000 miejsc pracy w polskich firmach kooperujących.

Kontekst geopolityczny wzmocnił ten układ. Polska przeznaczyła w 2025 roku 186 miliardów złotych na obronność, a więc 4,7 procent PKB. Część tych pieniędzy trafia do podkarpackich zakładów bezpośrednio przez kontrakty, część przez łańcuchy dostaw. Bliskość granicy z Ukrainą przestała być obciążeniem, stała się natomiast argumentem.

Infrastruktura dogania przemysł

Za kapitałem poszła infrastruktura. W latach 2024-2025 rzeszowski oddział GDDKiA wydał na inwestycje drogowe 3,3 miliarda złotych. Terminal towarowy w Korczowej, a więc strategicznym przejściu granicznym, ma pochłonąć 1,2 miliarda złotych. Lotnisko w Jasionce obsługuje już 1,3 miliona pasażerów rocznie, a jego skumulowany wpływ na gospodarkę regionu wyceniono na koniec 2024 roku na 3,1 miliarda złotych.

LOTAMS, będąca spółką Polskiej Grupy Lotniczej, buduje przy Jasionce bazę serwisową za 500 milionów złotych. W październiku 2025 roku jako pierwszy podmiot w Europie dostał autoryzację serwisową Embraera dla silników rodziny E2.

Wszystko to składa się na obraz, który trudno wytłumaczyć jedną decyzją, funduszem czy decyzją polityczną. Klaster budował się przez dwie dekady, inwestycja goniła inwestycję, kadra rodziła kadrę. Dziś nowy inwestor przyjeżdża tu nie dlatego, że dostanie ulgę podatkową, ale dlatego, że jego kooperanci już tu są.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska