Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego, do Sejmu dotarło pismo z pytaniami ws. formalnego procedowania kandydatury Macieja Berka na stanowisko sędziego TK.
Wątpliwości muszą być wyjaśnione przed ślubowaniem
Bogucki w mediach społecznościowych przedstawił jego treść.
Wspomniał w nim o wątpliwościach dotyczących kandydatury Macieja Berka, które pojawiły się m.in. podczas przesłuchania go na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
"Wobec tego, że podnoszone zastrzeżenia dotyczące spełniania wymagań przez kandydata na sędziego Trybunału Konstytucyjnego nie zostały wyjaśnione oraz nie zostały okazane dokumenty potwierdzające spełnienie tych wymagań, istnieje realne i obszernie uzasadnione prawdopodobieństwo naruszenia art. 194 ust. 1 Konstytucji w związku z art. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie Sędziów Trybunału Konstytucyjnego" - napisał Bogucki.
Wspomniane przepisy mówią o warunkach, jakie musi spełniać sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
"W przypadku Pana Macieja Berka kandydata na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego najpoważniejszym zarzutem jest brak potwierdzenia, że spełnia on wymóg wykonywania w Polsce przez co najmniej dziesięć lat zawodu radcy prawnego. Zawarte w druku sejmowym nr 3006 informacje o spełnieniu tego wymogu oraz w zaświadczeniu wydanym przez Okręgową Izbę Radców Prawnych w Warszawie (OIRP) zamieszczonym przez kandydata na portalu X, po zakończeniu przesłuchania przez Sejmową Komisję Sprawiedliwości i Praw Człowieka w dniu 3 września 2026 r. są absolutnie niewystarczające, bowiem nie potwierdzają, że kandydat przez co najmniej 10 lat wykonywał w Polsce zawód radcy prawnego"
- czytamy w piśmie przesłanym do Sejmu.
Bogucki zwrócił się do marszałka Sejmu o przedstawienie prezydentowi RP dokumentów, "na podstawie których Sejm RP dokonał weryfikacji spełnienia przez kandydata na stanowisko sędziego Trybunału przesłanek formalnych wynikających z przywołanych na wstępie przepisów oraz o udzielenie pisemnych, wyczerpujących informacji dotyczących sposobu i procedury weryfikacji przez Sejm RP spełnienia wymogów formalnych, jakie powinien spełniać Pan Maciej Berek kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego".
"Wątpliwości dotyczące spełnienia przez osobę wybraną przez Sejm ustawowych wymogów nie mogą zostać pozostawione do rozstrzygnięcia już po odebraniu ślubowania i dopuszczeniu jej do orzekania. Powinny one zostać wyjaśnione w trakcie procedowania kandydatury Pana Macieja Berka w Sejmie, a jeżeli tego nie uczyniono na tym etapie to najdalej przed odebraniem ślubowania, ponieważ późniejsze stwierdzenie, że osoba uczestnicząca w wydawaniu orzeczeń nie spełniała warunków koniecznych do objęcia urzędu, podważałoby prawidłowość składów orzekających, w których uczestniczyła, a w konsekwencji prawidłowość prowadzonych postępowań"
- zaznaczył Bogucki.
Wczoraj działając w imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, będącego strażnikiem Konstytucji, kierując się zasadą współdziałania władz wyrażoną w ustawie zasadniczej, przesłałem do Marszałka Sejmu pismo z prośbą o udzielenie informacji na temat procesu ustalania przez…
— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) September 10, 2026
Żurek: Całkowite złamanie prawa
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pytany o sprawę w czwartek podczas briefingu prasowego w Gorzowie Wielkopolskim, odpowiedział: - Wiem, że stosowne zaświadczenia z Rady Radców Prawnych zostały przedłożone i one wskazują na to, że ten staż pana Berka oczywiście jest. Dodał, że nie sądzi, „by tutaj były jakieś szkolne błędy”.
Minister stwierdził jednocześnie, że „cieszy” go to postępowanie KPRP.
- Proszę zwrócić uwagę, że to jest taka metodologia działania, (...) najpierw słyszeliśmy przy jakiejś grupie kandydatów wcześniej wybranych, że doszło do błędu w głosowaniu w Sejmie. Później zarzucano marszałkowi Sejmu, że nie dochował procedury. (...) Później słyszymy od pana Boguckiego, że prezydent nie zaprosił wszystkich do Kancelarii, tylko wybranych, bo badał życiorysy sędziów - mówił.
Ocenił, że „to jest całkowite złamanie prawa, bo to jest poza kompetencją prezydenta”.
- Prezydent ma tych ludzi (wybranych przez Sejm na sędziów TK) zaprosić i wysłuchać od nich ślubowania złożonej przysięgi. Prezydent nie może dokonywać wyboru, bo tą kompetencję konstytucja przyznaje Sejmowi
- zaznaczył Żurek. - Moim zdaniem doszło już do złamania prawa przy poprzednich sędziach i teraz widzimy ten „chocholi taniec” przy kolejnej osobie - dodał.
Czarzasty: Jeszcze nie czytałem
W czwartek PAP potwierdziła, że pismo z Kancelarii Prezydenta RP wpłynęło już do Kancelarii Sejmu.
W późniejszej rozmowie z dziennikarzami w Krakowie marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty potwierdził, że do Sejmu dotarło pismo z Kancelarii Prezydenta.
Jak dodał, na pewno odpowiedni departament nad tym pracuje. „A jak pracuje, to pewnie wypracuje odpowiedź i w stosownym czasie zostanie ona przekazana do Kancelarii Prezydenta” - podkreślił Czarzasty. Dodał jednocześnie, że pisma jeszcze nie czytał.
Dziennikarze dopytywali marszałka jak będzie wyglądało zaprzysiężenie Macieja Berka, czy jeśli nie będzie zaproszenia z Pałacu Prezydenckiego to czy ślubowanie powinno odbyć się w Sejmie.
- Obowiązkiem pana prezydenta jest przyjąć przysięgę. Jeżeli pan prezydent nie dopełni swoich obowiązków, to będzie sytuacja, która pewnie będzie wymagała reakcji ze strony sędziego, to znaczy pana Berka
- odparł Czarzasty.
Jak zauważył, ostatnio była taka sytuacja, że było sześciu zgodnie z prawem wybranych sędziów (TK) i pan prezydent nie wiem, dlaczego przyjął przysięgę tylko dwóch a od czterech nie przyjął.
- Czym działa niezgodnie z prawem. Działanie niezgodnie z prawem (…) wcześniej czy później związane będzie pewnie z jakimiś sankcjami wobec osoby, która nie działa zgodnie z prawem. Pan Berek jest wybranym sędzią TK, jest osobą, która zajmuje się prawem konstytucyjnym, m.in. jest wybitnym konstytucjonalistą. Ma taką samą siłę jak każdy z innych sędziów TK - podkreślił marszałek.