Zwracając się do tysięcy osób przybyłych na plac Świętego Piotra papież powiedział: - Także w tych dniach Ukraina jest stale atakowana, co sprawia, że cała ludność narażona jest na zimowy chłód.
Leon XIV podkreślił: - Śledzę z bólem to, co się dzieje. Jestem blisko i modlę się za tych, którzy cierpią.
- Przedłużanie się działań zbrojnych z coraz cięższymi konsekwencjami dla cywilów poszerza podział między narodami i oddala sprawiedliwy oraz trwały pokój. Zachęcam wszystkich, by jeszcze bardziej nasilić starania, aby położyć kres tej wojnie - wezwał.
Papież pozdrowił młodych uczestników inicjatywy Karawana dla Pokoju, zorganizowanej przez włoską Akcję Katolicką z Rzymu.
- Drogie dzieci i nastolatki, dziękuję wam, bo pomagacie nam, dorosłym patrzeć na świat z innej perspektywy, czyli współpracy między osobami i różnymi narodami - mówił.
Apelował: - Nie stosujcie nigdy przemocy, ani w słowach, ani w gestach, nigdy. Zło zwycięża się tylko dobrem.
- Razem z młodzieżą modlimy się o pokój, na Ukrainie, na Bliskim Wschodzie i w każdym rejonie, gdzie niestety trwają walki w imię interesów, które nie mają nic wspólnego z narodami. Pokój buduje się w szacunku dla narodów.
W rozważaniach przed modlitwą papież zauważył: - W naszym życiu osobistym i eklezjalnym, czasami z powodu wewnętrznych oporów lub okoliczności, które nie uważamy za sprzyjające, myślimy, że nie jest to odpowiedni moment, aby głosić Ewangelię, podjąć decyzję, dokonać wyboru, zmienić sytuację.
Leon XIV podkreślił, że Jezus przekraczając granice swojej ziemi stał się bliski wszystkim i nikogo nie wyklucza.
- Nie przyszedł tylko dla tego, kto jest bez zmazy, ale wręcz przeciwnie, wchodzi w relacje międzyludzkie i sytuacje życiowe. Również my, chrześcijanie, musimy pokonać pokusę zamykania się: Ewangelia musi być bowiem głoszona i przeżywana w każdych okolicznościach i w każdym środowisku, aby była zaczynem braterstwa i pokoju między osobami, kulturami, religiami i narodami - oświadczył papież.
Na Placu Świętego Piotra było wielu Polaków z biało-czerwonymi flagami.