W minionych dniach mieliśmy zgłoszenia o kilku próbach oszustwa metodą "na wypadek". Do mieszkańców miasta i okolic dzwoniła kobieta. Zapewniała, że jest ich córką lub synową i uległa wypadkowi. Zapłakana przekonywała, że jedynym warunkiem, by nie trafić do więzienia, jest wpłata gotówki
– powiedział Jaroszewicz.
Oszustka zadzwoniła m.in. do 70-latki z podgorzowskiego Bogdańca. Omal nie dopięła swego, gdyż starsza kobieta przyszła do banku w Gorzowie, by wypłacić 80 tys. euro (ok. 360 tys. zł). Pracownik banku zorientował się jednak, że może dojść do oszustwa i poinformował o tym policjantów. Jego reakcja uchroniła seniorkę przed utratą dorobku życia.
W innym przypadku mieszkanka Janczewa usłyszała historię o wypadku córki. Szybko ją jednak zweryfikowała, bo córka cała i zdrowa była w pokoju obok.
Policja przypomina bliskim seniorów, by rozmawiać z nimi, aby skutecznie chronić się przed oszustami. "Temat oszustw warto poruszać przy każdej rozmowie z bliskimi, zwłaszcza starszymi, gdyż to oni najczęściej stają się ofiarami przestępców. Historia pokazuje, że tylko właściwa reakcja, weryfikowanie informacji i ograniczone zaufanie mogą uchronić przed utratą oszczędności" - zaznaczył Jaroszewicz.