Już od blisko czterech miesięcy trwa protest pracowników IKS "Solino" w Inowrocławiu. Górnicy walczą o przyszłość kopalni i kompleksu solno-sodowego na Kujawach. IKS "Solino" produkuje m.in. solankę dla zakładów Qemetiki (dawniej Ciech) w Janikowie i Anwilu we Włocławku. Protestujący obawiają się spadku odbioru solanki, a co za tym idzie - również produkcji w IKS.
IKS "Solino" jest częścią Grupy Orlen.
Dzisiaj do protestujących dołączyli politycy PiS, m.in. kandydat partii na premiera, poseł Przemysław Czarnek, oraz europoseł Daniel Obajtek, były prezes Orlen SA.
Nietypowe zdarzenie w kopalni. Kotlarek szarpał europosła!
Gdy Daniel Obajtek wszedł do siedziby IKS Solino, Wojciech Kotlarek, prezes zarządu... rzucił się na europosła PiS.
"Proszę państwa, ja wchodzę na zakład. Pragnę pana poinformować, że poniesie pan wszelkie konsekwencje w tej sprawie. Może nie teraz, ale kiedyś – bardzo daleko idące, zgodnie z prawem. A ja wchodzę na zakład..." - zdążył powiedzieć Obajtek.
"Proszę się opamiętać! Kim pan jest? Kim pan jest? Proszę wyjść. Proszę wyjść. Proszę dzwonić po policję!" - krzyczał pod adresem europosła PiS Kotlarek.
Wtedy wywiązała się taka oto sytuacja:
Obecny szef Solinu Wojciech Kotalrek postanowił się szarpać z Danielem Obajtekiem, który chciał przeprowadzić interwencję poselska XD
— Jan Molski 🇵🇱 (@JanMolskiIII) July 9, 2026
Fonfara zatrudnił człowieka, który się rzuca z rękoma na europosłów. XDD
MASAKRA. pic.twitter.com/AlLJ1cyULn
"To jest kultura?"
Po wyjściu z siedziby spółki, polityk rozmawiał z dziennikarzami.
Proszę państwa, robiłem największe fuzje w Polsce. Miałem związków bodajże sto. Czy widzieliście taką sytuację? Czy widzieliście jakiekolwiek strajki głodowe? Łączyliśmy spółki, dzieliliśmy je, przejmowaliśmy. Czy widzieliście taką sytuację Naprawdę trzeba na to popatrzeć w sposób odpowiedzialny – z punktu widzenia państwa, gospodarki i ciągłości gospodarczej. A nie: stoi facet, zero kultury. Stałoby się coś, wziąłby mnie do gabinetu, pogadałby ze mną i powiedział: „Człowieku, daj spokój, bo mnie stąd wyrzucą, jak cię wpuszczę”. Logicznie by do mnie powiedział. Wiecie, co bym zrobił? Mam kulturę. Powiedziałbym: „Dobra, człowieku, nie będę się starał, żeby cię stąd wyrzucili. Coś powiem, pójdę. Dziękuję. Daj mi się przywitać z tymi ludźmi i na tym koniec”. Tak robią ludzie kultury...
– wskazał.
Zapytany o to, czy kiedy kierował PKN Orlen, zdarzały się kontrole poselskie, odparł: "oczywiście, były kontrole poselskie. Chodzili do mnie do Orlenu, robili konferencje. Nie było kwartału, żeby ich nie było. Ale powiem jedno – nie przepychałem się. Uczestniczyłem w tych spotkaniach jako prezes. Nie musiałem. Był zarząd, byli odpowiedni ludzie. Przecież był pan przewodniczący też z Lewicy...".
"Potem oni robili konferencję przed Orlenem. Byli poczęstowani w Orlenie, byli ugoszczeni. Dzisiaj proszę zapytać nawet członków komisji senackiej czy sejmowej. Przyjechali do Płocka i nikt z zarządu – jeżeli chodzi o Komisję Energii – nie spotkał się z nimi. To już nie chodzi o kwestie związku. Nawet z posłami będącymi w Komisji Energii, gdzie siedzą również posłowie Koalicji Obywatelskiej, nikt z zarządu w Płocku się z nimi nie spotkał. To jest kultura? Normalnie były interwencje i normalnie tych ludzi przyjmowałem z szacunkiem i z gościnnością. Nie rozumiem tego" - dodał.