Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szarpanina to nie wszystko. Obajtek o reakcji policji: Zostało złamane prawo

Daniel Obajtek zapowiedział złożenie zawiadomienia na policję po czwartkowych wydarzeniach w IKS "Solino" w Inowrocławiu. Europoseł PiS twierdzi, że podczas próby wejścia do protestujących pracowników doszło nie tylko do szarpaniny z prezesem spółki, ale również do naruszenia prawa przez funkcjonariuszy, którzy odmówili mu pomocy.

Autor:

Już od blisko czterech miesięcy trwa protest pracowników IKS "Solino" w Inowrocławiu. Górnicy walczą o przyszłość kopalni i kompleksu solno-sodowego na Kujawach. IKS "Solino" produkuje m.in. solankę dla zakładów Qemetiki (dawniej Ciech) w Janikowie i Anwilu we Włocławku. Protestujący obawiają się spadku odbioru solanki, a co za tym idzie - również produkcji w IKS.

IKS "Solino" jest częścią Grupy Orlen.

Dzisiaj do protestujących dołączyli politycy PiS, m.in. kandydat partii na premiera, poseł Przemysław Czarnek, oraz europoseł Daniel Obajtek, były prezes Orlen SA. Gdy były prezes PKN Orlen, a obecnie europoseł PiS wszedł do siedziby IKS Solino, Wojciech Kotlarek, prezes zarządu... rzucił się na europosła PiS. 

Więcej w artykule: Szokujące sceny w Inowrocławiu. Prezes Solino szarpał europosła PiS. WIDEO

Obajtek: zostało złamane prawo

Po wydarzeniach, jakie miały miejsce w siedzibie IKS Solino, Daniel Obajtek postanowił złożyć zawiadomienie na policję. Warto wspomnieć, że po szarpaninie, polityk zwrócił się do policji o pomoc w umożliwieniu dostania się na teren strajku głodowego. Niestety, policja odmówiła pomocy, twierdząc, że obecności Obajtka nie życzy sobie zarząd spółki. 

"Dla mnie to było szokujące. Policjant wyszedł i mówi te słowa, że zarząd Orlenu i prezes sobie nie życzy. No przecież policjant nie jest generalnie pracownikiem zarządu Orlenu czy pracownikiem IKS Solino, tylko to jest funkcjonariusz publiczny. On w życiu nie powinien takich słów użyć. Zostało złamane prawo"

– ocenił eurodeputowany PiS.

Jak dodał - "zostawmy sobie kwestię rękoczynów, jeżeli chodzi o napaść na mnie, ale jestem posłem i mam prawo wejść do głodujących pracowników. I policja powinna umożliwić mi jako również funkcjonariuszowi publicznemu, przecież reprezentuję również moich wyborców, reprezentuję państwo, jestem posłem do Europarlamentu, poważnej instytucji w Europie generalnie i ja mam prawo tam wejść, a policjant ma prawo mi umożliwić".

"Chcę, żeby te zakłady przetrwały, chcę, żeby przetrwało bezpieczeństwo państwa, chcę, żeby firma Qemetica nie poszła w niemieckie ręce, bo jak ta firma pójdzie w niemieckie ręce, to również te zakłady przestaną istnieć. Czy ja walczę o siebie, czy ja tu pracuję, czy cokolwiek? Nie. Prosili mnie o to pracownicy. Ja nie przyjechałem tu ze swoją widzimisię, tylko poprosili mnie związkowcy, którzy mnie zaprosili na to spotkanie. I tylko tyle. To, co się dziś wydarzyło, jest jednym z większych skandali. Ale czego mogę się spodziewać od państwa Donalda Tuska, od całej tej ekipy, która jest po prostu tak po prostu bezczelna i nieuczciwa"

– zaznaczył.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska