Jak podał portal tvp.info, książka została wydana jesienią 2021 roku, a za jej przygotowanie odpowiadało Wydawnictwo Debit. Autorką książki jest Sylwia Chutnik, zdeklarowana feministka i działaczka społeczna.
W wywiadzie dla portalu Onet niedługo po premierze swojej książki powiedziała, że stworzone przez nią dzieło najpewniej nie spodoba się w Ministerstwie Edukacji i Nauki.
Gdyby ktoś się zastanawiał ile kosztuje ta wiedza to⤵️ pic.twitter.com/6PqmbgGz9b
— Artur Jarząbek ن🇵🇱 (@Artur_Jarzabek) July 11, 2022
"Czy powinna być lekturą…? Dla ministra Czarnka na pewno. Choć myślę, że gdyby poczytał o niektórych z bohaterek książki, mogłoby nie wytrzymać tego jego serce"
- mówiła Chutnik.
Jakie postaci znalazły się w gronie "100 niezwykłych Polek"? Oprócz Emilii Plater, Ireny Szewińskiej, Ewy Błaszczyk, wymieniono.... Iwonę Hartwich, posłankę Koalicji Obywatelskiej. W 2019 roku podczas głośnego protestu rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie jedna z matek - Anna Glinka wezwała przed kamerami: "Mam apel do całego społeczeństwa. Zróbcie wszystko, żeby żadna osoba z PiS-u nie weszła do żadnego samorządu!". A chwilę później Hartwich, liderka protestujących w Sejmie, stwierdziła, że "protest nie jest polityczny". Później okazało się, że syn Hartwich został radnym... PO w Toruniu, a ona sama została posłanką - oczywiście również z list tej samej partii.
Kolejna "niezwykła Polka" według książki Sylwii Chutnik? Anna Grodzka, była poseł z ramienia partii Ruch Palikota!
🙈🙈🙈🙈🙈 pic.twitter.com/N28RGmQuEH
— glicek 🇵🇱 ⛪️ ✝️ ♂️ (@glicek) July 11, 2022
"Anna Grodzka w mainstreamowych mediach jest przedstawiana jako niezwykle wrażliwa, delikatna osoba, która dzielnie pokonuje kolejne zakręty swojego życia. Tymczasem z dokumentów służb specjalnych PRL, do których dotarła „Gazeta Polska” wyłania się zupełnie inny obraz. Jest to wizerunek działacza studenckiego i partyjnego, który twardo stąpa po ziemi, przeszedł długotrwałe polityczne szkolenie wojskowe i szefował ważnym przedsięwzięciom gospodarczym w czasach Polski Ludowej"
- pisała "Gazeta Polska" w 2013 roku.
Dalej jest jeszcze ciekawiej. Jedną ze "100 niezwykłych Polek" mianowano także Dorotę Wellman. Czyżby doceniono jej upór w pozywaniu do sądu Jacka Piekary za twitterowe wpisy na jej temat?
Dorota Wellman w pozwie przeciwko Jackowi Piekarze domagała się m.in. przeprosin oraz odszkodowania na rzecz jednej z fundacji (ponad 470 tys. zł). Jacek Piekara wyjaśnił, że pozew miał... 33 strony maszynopisu! Chodziło o wpis, w którym Piekara napisał: "Do aborcji potrzebne jest zapłodnienie. Do zapłodnienia potrzebny jest seks. Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi aborcja".
A Babcia Kasia i Marta Lempart?
— Szczery Polak 🇵🇱 (@Szczery2015) July 11, 2022