Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Od 1 września zmiany w przeglądzie auta. Będzie drożej i ostrzej. Te numery już nie przejdą

Po 21 latach państwo znów dokręca śrubę kierowcom. Od 1 września rośnie cena obowiązkowego badania samochodu, a na stacjach kontroli wchodzi twardsza procedura. To oznacza m.in. zdjęcia auta podczas przeglądu, wnikliwsze sprawdzanie układów i koniec „pieczątek z automatu”.

Na ten komunikat diagności czekali dwie dekady. Od września 2025 r. podstawowa cena badania technicznego auta osobowego wzrośnie o 50 procent, do 149 zł. Resort infrastruktury tłumaczy ruch „urealnieniem” opłat po latach inflacji i wzrostem kosztów działania stacji kontroli pojazdów. 

Reklama

Zmiany nie kończą się na cenniku. Razem z podwyżką startuje reforma systemu. Plany zakładają obowiązkową dokumentację fotograficzną z badania. Zdjęcia auta i przebiegu licznika mają trafiać do CEPiK. Ma to ukrócić proceder wystawiania "lewych" pieczątek i badania pojazdu... bez pojazdu. 

Ma nie być "dogadywania się" z diagnosta

Zmiany oznaczają również zaostrzenie kryteriów oceny stanu pojazdu. Diagnosta ma pilniej patrzeć na układ oczyszczania spalin (w tym DPF w dieslach) i emisję. Brak filtra albo jego niesprawność będą oznaczały z automatu wynik negatywny i konieczność powrotu po naprawie. Wszystkie te zmiany mają w konsekwencji uniemożliwić "dogadywanie się" właściciela auta z diagnostą.

Zmiany, które wchodzą w życie od września potwierdzają ostrzejszy kierunek jeśli chodzi o diagnostykę aut. Przypomnijmy, już rok temu zmienił się sposób reagowania na poważne usterki. Od 1 czerwca 2024 r. diagnosta może zatrzymać dowód rejestracyjny elektronicznie, wpisem w CEP. Dotyczy to usterek niebezpiecznych, takich jak pęknięte przewody hamulcowe, skrajnie zużyte opony, pęknięta szyba w polu widzenia czy poważne uszkodzenia konstrukcji.

Kary finansowe dla spóźnialskich

Wróćmy do najnowszych zmian, które wchodzą już za niecałe dwa tygodnie. Surowsze podejście może oznaczać, że te "numery już nie przejdą podczas badania:

  • wycięty DPF i świecąca kontrolka emisji. Diagności mają zwracać na to szczególną uwagę.
  • chińskie LED-y w miejscu halogenów, pęknięte/źle ustawione lampy, brak świateł STOP lub kierunkowskazów.
  • różne opony na jednej osi, zbyt niski bieżnik (min. 1,6 mm), spękania, wybrzuszenia.
  • poważne wycieki (np. w układzie hamulcowym), luzy w układzie kierowniczym i zawieszeniu.
  • pęknięta szyba w polu widzenia kierowcy. Jeśli diagnosta klasyfikuje usterkę jako UN, wyjazdu nie ma.

Za spóźnienie też mają obowiązywać kary finansowe. W projektowanych przepisach przewidziano opłaty karne za przegląd po terminie. Im dłuższy poślizg, tym drożej. 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama