Jak przypominamy - pod koniec września prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o bonie ciepłowniczym i zamrożeniu cen prądu dla gospodarstw domowych do końca roku. Ustawa przedłuża do końca 2025 r. obowiązujące na podstawie wcześniejszych przepisów do 30 września prawo do korzystania przez gospodarstwa domowe z zamrożonej ceny energii elektrycznej na poziomie 500 zł za MWh netto.
Poprzednio - mrożenie cen prądu miałoby obowiązywać wyłącznie do końca września, wskutek czego, od października ceny energii byłyby rozliczane według taryf operatorów. A to oznaczałoby podwyżki rachunków.
Niestety - niższe ceny prądu będą obowiązywać wyłącznie do końca roku. Miłosz Motyka, minister energii, goszcząc na antenie TVN24 stwierdził wprost, że... rząd nie będzie więcej przedłużał mechanizmu mrożenia cen.
Dlaczego? Bo w jego ocenie - mrożenie cen to dopłacanie z budżetu, które tylko w ubiegłym kwartale kosztowało 700 milionów złotych. Oznacza to więc, że od nowego roku rachunki Polaków za prąd - wzrosną.
Mrożenie, czyli dopłacanie do cen energii, to mniej środków m.in. na ochronę zdrowia. Przedsiębiorstwa energetyczne są zakontraktowane na kolejny rok, nie widzimy przestrzeni do podwyżek
– stwierdził pod koniec października br.
Jednocześnie, w tym miesiącu prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy, obniżający ceny energii o 33 proc., który zostanie skierowany do Sejmu. To realizacja jednej z obietnic złożonych przez Nawrockiego w kampanii prezydenckiej. Co zrobią z tym faktem parlamentarzyści? Dobre pytanie.
Ceny pójdą do góry
Niemniej, wykraczając poza politykę - Interia Biznes przypomina dziś, że po wcześniejszych zapowiedziach o podwyżce opłaty mocowej i opłaty OZE, rząd koalicji 13 grudnia opublikował projekt rozporządzenia podnoszącego kolejną daninę - opłatę kogeneracyjną. Oznacza to nic innego, jak... wyższe rachunki za prąd w przyszłym roku. I to w znacznym stopniu.
Portal wskazuje, iż zgodnie z projektem rozporządzenia ministra energii, od przyszłego roku opłata kogeneracyjna ma wynieść 4,36 zł za MWh netto. Obecnie stawka ta wynosi 3 zł/MWh. Prosta kalkulacja - to blisko 50-procentowy wzrost.
Niestety, nie jest to jedyna podwyżka. W myśl informacji przekazanych przez prezes URE, wzrosną również stawki opłaty mocowej na 2026 roku.
- 4,29 zł/mies. - zużycie poniżej 500 kWh (aktualnie: 2,86 zł)
- 10,31 zł/mies. – 500–1200 kWh (aktualnie: 6,86 zł)
- 17,18 zł/mies. – 1200–2800 kWh (aktualnie: 11,44 zł)
- 24,05 zł/mies. – powyżej 2800 kWh (aktualnie: 16,01 zł)
Dla przykładu - gospodarstwo domowe, które zużywa +/- 3 MWh w ciągu roku, roczny koszt opłaty mocowej wzrośnie do około 288 złotych. Najmniej zużywające gospodarstwa (czyli te poniżej 500 kWh) będą musiały zapłacić 51,48 zł rocznie.
I kolejna opłata, która wzrośnie, czyli OZE (wspierająca producentów energii odnawialnej). Od nowego roku, jej stawka wzrośnie z 3,50 zł/MWh do aż 7,30 zł/MWh. Wniosek? Będzie dwukrotnie wyższa.
I znowu - dla gospodarstwa zużywającego 3 MWh w skali roku oznacza to roczny koszt 21,9 zł. Miesięcznie będzie to około 1,83 zł.
Sasin: Obiecywali koniec drożyzny, a są jej symbolem
Do informacji o wzroście opłat odniósł się w mediach społecznościowych Jacek Sasin, były minister aktywów państwowych.
Rząd Tuska szykuje Polakom kolejny szok cenowy. Opłata kogeneracyjna +50%, opłata mocowa w górę, OZE ponad dwukrotnie - rachunki za prąd w 2026 r. mogą wzrosnąć nawet o połowę. Tak wygląda „troska” tej władzy o rodziny i konkurencyjność gospodarki.
– napisał na x.com.
Jak podkreślił: "obiecywali koniec drożyzny, a są jej symbolem".
Rząd Tuska szykuje Polakom kolejny szok cenowy. Opłata kogeneracyjna +50%, opłata mocowa w górę, OZE ponad dwukrotnie - rachunki za prąd w 2026 r. mogą wzrosnąć nawet o połowę. Tak wygląda „troska” tej władzy o rodziny i konkurencyjność gospodarki. Obiecywali koniec drożyzny, a… pic.twitter.com/2x1mkKScPA
— Jacek Sasin (@SasinJacek) November 22, 2025