Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nowymi myśliwcami nie będzie komu latać? Alarmujące doniesienia w sprawie wojskowych pilotów

- W momencie, kiedy Polska już ma poważny niedobór pilotów, liczba miejsc dla przyszłych pilotów załogowych na Lotniczej Akademii Wojskowej spada ze 113 do 56. O ponad połowę! - alarmuje były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Nawiązał w ten sposób do czwartkowej publikacji "Rzeczpospolitej", która przekazała, iż w Polsce już nie ma wystarczającej liczby pilotów do latania samolotami F-16.

W poniedziałkowym wydaniu  „Rzeczpospolita” poinformowała, że Wojsko Polskie dysponuje zaledwie ok. 40 pilotami F-16. Jak tłumaczył dziennik, w polskich Siłach Powietrznych jest obecnie 47 samolotów F-16, a to by oznaczało, że wojsko powinno dysponować ok. 70 przeszkolonymi pilotami. Dodano, że szkolenie pilota F-16 trwa co najmniej dwa lata, zaś lotnicza akademia w Dęblinie wykształciła w ub. roku zaledwie kilku pilotów odrzutowców.  

MON zapewnia, że to nieprawda

Na publikację "Rz" odpowiedziało ministerstwo obrony narodowej. W komunikacie przekazano, że "przedstawione w artykule mylne dane nie odzwierciedlają prawdziwego obrazu potencjału kadrowego polskiego lotnictwa wojskowego" oraz że "Polska dysponuje znacznie większą liczbą pilotów posiadających kwalifikacje do wykonywania lotów na samolotach F-16, niż wynikałoby to z informacji zawartych w publikacji".

Resort nie podał jednak konkretnej liczby pilotów. Jak przekazał, nie są to informacje, "które powinny być upubliczniane". MON zapewniło jednak, że „w ostatnich latach rozwijany jest proces szkolenia i przygotowania kolejnych kadr lotniczych”, a „w procesie tym jest znacznie więcej osób, niż podano w gazecie”.

Ograniczanie przyjęć

Na to ostatnie zareagował były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości opublikował na platformie X wpis, z którego wynika, że resort ogranicza nabór przyszłych pilotów.

Jak wskazuje polityk, w 2025 roku w Lotniczej Akademii Wojskowej limit przyjęć wynosił 113 miejsc dla przyszłych pilotów (samoloty bojowe, transportowe i śmigłowce). Z kolei już rok później zmalał do 56 miejsc. 

"Czyli w momencie, kiedy Polska już ma poważny niedobór pilotów, liczba miejsc dla przyszłych pilotów załogowych spada ze 113 do 56. O PONAD POŁOWĘ! A przecież przed nami kolejne wyzwania. Wchodzą F-35. Od 2028 r. mają być dostarczane Apache, a do ich pełnego wykorzystania armia będzie potrzebowała setek pilotów"

– zaznacza polityk opozycji.

Błaszczak wskazuje, że "możemy wydawać dziesiątki miliardów na najnowocześniejsze samoloty i śmigłowce świata", ale "sprzęt bez wyszkolonych ludzi nie zapewni Polsce bezpieczeństwa".

"MON powinno pilnie odpowiedzieć: dlaczego przy tak poważnych brakach kadrowych ograniczono nabór przyszłych pilotów o ponad 50% i jaki jest plan zapewnienia załóg dla F-16, F-35 i Apache?"

– dodał.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska