"Służba Ochrony Państwa we współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykryła i zdemontowała urządzenia mogące służyć do podsłuchu w sali gdzie dziś w Katowicach ma odbyć się posiedzenie Rady Ministrów. Służby prowadzą dalsze czynności w tej sprawie" - przekazał dzisiaj Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.
Posiedzenie miało odbyć się w jednej z sal Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.
Rąbka tajemnicy w całej sprawie uchyliła rzecznik wojewody śląskiego, Alicja Waliszewska.
Okazało się bowiem, że ów sprzęt mogący służyć do podsłuchów to "element starego nagłośnienia".
"Znaleziony został element starego systemu nagłośnieniowego, który został kiedyś zainstalowany przez emerytowanego dziś pracownika. Nie mam informacji, kiedy to było, ale już na pewno jest to element, który już nie służy niczemu. Został po prostu znaleziony podczas rutynowej kontroli służb, które sprawdzały bezpieczeństwo"
- powiedziała PAP Waliszewska.
"To było urządzenie, które służyło prawdopodobnie do komunikacji wewnętrznej urzędu" - dodała rzeczniczka wojewody.