Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Nowak wyszedł z aresztu. Mocno posiwiał, emocje wzięły górę, ale na pytania nie chciał odpowiadać

Sławomir Nowak opuścił areszt na warszawskiej Białołęce. Podczas bardzo krótkiego briefingu stwierdził jedynie, że chce najbliższe dni spędzić z rodziną. Odmówił komentarzy do sytuacji ze śledztwem. Łamiącym głosem porównał się do opozycjonistów internowanych w stanie wojennym.

Były minister w rządzie Donalda Tuska jest podejrzany o przestępstwa korupcyjne. Po zatrzymaniu trafił do aresztu, a dzisiaj sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie nie zgodziła się na przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego.

Reklama

Po godzinie 15.40 Nowak opuścił areszt śledczy na warszawskiej Białołęce. Nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy. W krótkim oświadczeniu nie zabrakło jednak polityki.

"Władza czeka na niefortunną wypowiedź" - stwierdził Nowak. Porównał się też do... Bronisława Komorowskiego, który był internowany.

Podczas pobytu w areszcie Nowak najwyraźniej posiwiał, a w trakcie krótkiego briefingu emocje wyraźnie brały górę. "Jestem mocno poruszony, tyle się dzieje" - powiedział.

Reklama