Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Większość Polaków zapomniała już jak świętować najkrótszą noc w roku. A ona wraca 23 czerwca

Za kilka dni najkrótsza noc w roku. Kiedyś w całej Polsce płonęły wtedy ogniska, rzeki pełne były świecących wianków, a młodzi szukali w lasach kwiatu który, według legendy, kwitnie tylko raz w roku. Dziś większość z nas kojarzy tę noc głównie z miejskim koncertem nad rzeką. A dawne obrzędy Nocy Świętojańskiej były czymś zupełnie innym.

Mało kto pamięta, co się wtedy robiło

Na wzgórzach i nad brzegami rzek rozpalano ogniska, zwane sobótkami. Płomienie były widoczne z daleka. Przez ogień się skakało, i to nie dlatego, że tak wyglądała zabawa. Wierzono, że skok przez ognisko oczyszcza z chorób i zła, a także chroni przez następny rok.

Panny plotły wianki z polnych kwiatów i ziół, przywiązywały do deseczek ze świeczkami i puszczały na wodę. Patrzyły, czyj wianek odpłynie najdalej i najszybciej, bo to wróżyło najszybsze zamążpójście. Jeśli jakiś kawaler wyłowił wianek z wody, miał zostać przyszłym mężem dziewczyny, która go puszczała.

Mało kto dziś wie, że ta noc była też jedynym momentem w roku, kiedy warto było zbierać zioła. Wierzono, że właśnie wtedy mają największą moc. Zbierano dziurawiec, rumianek, macierzankę i krwawnik. Suszono je i trzymano w domu przez cały rok jako naturalną ochronę.

Kwiat paproci i jeden wielki żart natury

Legenda głosi, że w najkrótszą noc roku zakwita kwiat paproci. Kto go znajdzie, ma zyskać szczęście, spełnienie marzeń i dar rozumienia mowy zwierząt. Młodzi szli więc do lasu i szukali.

Paproć kwiatów nie wydaje. Nigdy ich nie wydawała. Cały urok tej legendy polegał na tym, że wszyscy wiedzieli, że to niemożliwe, i szli szukać mimo to. Las w najkrótszą noc roku był miejscem, gdzie mogło się zdarzyć wszystko.

Co z tego zostało

Dziś Noc Świętojańską świętują głównie duże miasta. W Krakowie Wianki nad Wisłą odbędą się w dniach 19-21 czerwca nad Bulwarem Czerwieńskim, wstęp wolny. Warszawa świętuje 20 czerwca w Multimedialnym Parku Fontann, również bezpłatnie. Będą koncerty, pokazy ogni i warsztaty plecenia wianków.

Ale wianek można upleść samemu, z tego co rośnie na pobliskiej łące. Do tradycyjnego wieńca szły chabry, rumianki, maki i ruta. Ognisko rozpalić nad jeziorem. Wianek puścić na wodę i patrzeć, jak odpływa. Dawne sobótki rozpalano tam, gdzie ogień widać było z daleka i gdzie zbierały się całe wsie. Nie nad betonowym nabrzeżem, nie przy scenie z nagłośnieniem. Na wzgórzu, skąd widać było horyzont i inne ogniska w oddali. Za kilka dni będzie ta noc. Najkrótsza w roku, ciepła, jasna niemal do samego rana. Warto pamiętać, skąd pochodzi.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska