Afera w Warszawskim Szpitalu Południowym uruchomiła lawinę w systemie publicznej opieki zdrowotnej. Dziennikarze w całej Polsce docierają do kolejnych zdumiewających informacji. Na bajońskie zarobki może też liczyć część personelu medycznego w kaliskim szpitalu.
Lekarze milionerzy
Sytuacji w szpitalach w Wielkopolsce przyjrzał się serwis Głos Wielkopolski. „W szpitalach podległych samorządowi województwa wielkopolskiego 26 lekarzy zarobiło w ubiegłym roku od 1 do 2 mln zł, a pięcioro przekroczyło próg 2 mln zł” - donosi portal.
Jak czytamy, najwięcej lekarzy milionerów pracuje w kaliskim szpitalu „Okrąglaku” - było ich tam 12. Na drugim miejscu znalazł się Szpital Wojewódzki w Poznaniu, w którym było siedmiorotakich lekarzy. Troje pracowało w Wojewódzkim Szpitalu Wielospecjalistycznym w Lesznie, a po dwoje w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Koninie oraz w SZOZ nad Matką i Dzieckiem w Poznaniu.
Pięcioro lekarzy osiągnęło roczny zarobek w wysokości ponad 2 miliony złotych. To znów specjaliści z Kalisza (czterech lekarzy) oraz jeden z Konina.
Najlepiej opłacani są specjaliści z zakresu urologii, kardiologii, neurologii, endokrynologii, chirurgii oraz medycyny ratunkowej.
O powodach wysokich stawek godzinowych mówiła wicemarszałek Katarzyna Kretkowska (Nowa Lewica).
Podkreśliła, że źródłem problemu jest przede wszystkim brak lekarzy w najbardziej poszukiwanych specjalizacjach. Jej zdaniem, świadczenia są nierówno wyceniane przez NFZ, przez co część oddziałów jest dla szpitali bardziej opłacalna od innych.
- Generalną przyczyną tych wysokich zarobków, które są za wysokie i rażąco wysokie, jest zbyt mała liczba lekarzy pewnych specjalności. Wtedy dochodzi do takiej sytuacji, że lekarz dyktuje cenę, za którą przyjdzie do pracy, a szpitale wyrywają sobie tych specjalistów, oferując coraz wyższe stawki. To jest chory system
- oceniła wicemarszałek.