Jeszcze przed wyborami prezydenckimi koalicja rządowa zapowiadała twardy sprzeciw wobec umowy UE–Mercosur. W dwa miesiące po wyborach stanowisko zmiękło. Najpierw Adam Szłapka ze swoim francuskim odpowiednikiem podpisali deklarację zgadzającą się na umowę pod warunkiem jej uzupełnienia. Teraz minister rolnictwa twierdzi, że nie ma mniejszości blokującej.
– Tej mniejszości blokującej nie mamy. Czy ta umowa handlowa Europy z Ameryką Południową wejdzie w życie? Nie, panie redaktorze. Dzisiaj nie mogę powiedzieć jednoznacznie, czy wejdzie, czy nie wejdzie. W najbliższych tygodniach sierpnia spotykam się z ministrami krajów członkowskich, które mają takie samo stanowisko odnośnie do Mercosuru jak Polska, i będziemy starać się zbudować tą mniejszość blokującą. Nie chcę mówić ani ostrego „tak”, ani ostrego „nie” dzisiaj, bo to nie jest zależne tylko od ministra rolnictwa
– ogłosił Stefan Krajewski w TVP Info.
Mniejszość blokująca to co najmniej minimalna liczba państw członkowskich reprezentująca ponad 35 proc. ludności UE plus jeden członek. Stworzenie takiej mniejszości było realne. Początkowo Francja, Włochy i Polska były zainteresowane powstrzymaniem podpisania umowy. Potem doszły mniejsze państwa: Belgia, Holandia, Austria, Węgry, Irlandia oraz Litwa.
Minister rolnictwa zapowiada, że będzie rozmawiał. Twierdzi przy tym, że przyjęcie umowy to wina… Prawa i Sprawiedliwości. PSL-owcy przypisują m.in. winę komisarzowi Januszowi Wojciechowskiemu.
– Negocjacje rolne dotyczące Mercosuru zakończyły się w czerwcu 2019 r., kiedy komisarzem z Polski była pani Elżbieta Bieńkowska. Przez pięć lat mojej kadencji Mercosur nie został podpisany. Został podpisany tydzień po moim odejściu z Komisji, w grudniu 2024 r. Za mojej kadencji nic się w tej materii nie działo. Ta umowa była po prostu blokowana
– zapewnia w rozmowie z „Codzienną” Janusz Wojciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa.
Na to samo wskazuje były minister rolnictwa Robert Telus. – Gdy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, umowa nie została podpisana również z uwagi na nasz sprzeciw. Dopiero gdy Ursula von der Leyen zobaczyła, że Donald Tusk wygrał wybory, to prace nad umową ruszyły pełną parą – mówi Robert Telus.
Czytaj więcej w poniedziałkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!
Chwała niezłomnym – Polska oddała cześć bohaterom! Czytaj więcej w poniedziałkowej #GPC » » » https://t.co/1HYRtWjbz8
— GP Codziennie (@GPCodziennie) August 3, 2025
Bądź na bieżąco z tym, co dzieje się w Polsce i na świecie! Dołącz do grona Czytelników #GPC -prenumeruj📲https://t.co/5oUNtNgoqJ pic.twitter.com/5smm7BV2Cq