"Czas, byście w końcu powiedzieli wszystkim, jaką macie wizję polskiej edukacji, służby zdrowia czy systemu emerytalnego"
- mówił szef Wiosny na konferencji prasowej, zwracając się do przywódców PO i PiS z prośbą o debatę.
Okazało się, że lider Platformy Obywatelskiej chce debatować, ale... nie z Biedroniem.
"Ponownie wzywam prezesa Kaczyńskiego do debaty o pozycji Polski w Europie. Nie potrzeba do niej osób trzecich. Zwłaszcza takich, dla których spór Polski europejskiej z antyeuropejską to nie ich wojna"
- napisał Grzegorz Schetyna.
Na jego wpis po chwili zareagował szef Wiosny. Biedroń chyba nie do końca może pogodzić się z tym, że... nikt nie chce z nim rozmawiać, przez co może być ciężko zaistnieć na scenie politycznej.
"Niech się Pan nie boi, Panie Przewodniczący! Zmierzmy się w debacie, zamiast pisać na Twitterze. Wiem, że ciągłe wymienianie się władzą z PiS się Wam opłaca. Ale tylko Wam. Polki i Polacy zasługują na więcej. Odwagi!"
- napisał Biedroń w odpowiedzi na post Schetyny.
Propozycję lidera Wiosny wyśmiała na Twitterze również rzeczniczka PiS Beata Mazurek.
"Biedroń proponuje debatę z Jarosławem Kaczyńskim... No dobra, pośmialiśmy się... Propozycja Biedronia to polityczny pomysł na zaistnienie. Nie zamierzamy brać w tym niepoważnym przedsięwzięciu udziału"
- poinformowała Mazurek.
Propozycję debaty m.in. na temat przyjęcia przez Polskę euro Schetyna złożył prezesowi PiS w zeszłym tygodniu. Kilka dni wcześniej to prezes PiS zwrócił się listownie do Grzegorza Schetyny oraz Pawła Kukiza z propozycją podpisania deklaracji, że Polska nie przyjmie wspólnej unijnej waluty dopóki nasz kraj nie osiągnie poziomu gospodarczego państw, które leżą na zachód od naszych granic. Podpisanie deklaracji zapowiedział tylko Paweł Kukiz.