W piątkowe popołudnie oszuści podający się za policjantów zadzwonili do kilkunastu mieszkańców Gliwic. Oszukać dało się małżeństwo 50-latków, które uwierzyło, że ich oszczędności są zagrożone – wypłacili pieniądze i przekazali rzekomym funkcjonariuszom.
Prowadzący czynności śledcze kryminalni z gliwickiej komendy, którzy zajmują się przestępczością przeciwko mieniu wytypowali i namierzyli 19-letniego zabrzanina.
Jest on podejrzany o działalność przestępczą wraz z innymi osobami, przy wykorzystaniu metody "na policjanta"
– podała w czwartek gliwicka policja.
W piątkowe popołudnie fałszywy funkcjonariusz zadzwonił pod numer telefonu stacjonarnego i na potrzeby swojego "śledztwa", wyłudził od małżeństwa prawie 120 tys. zł. Jego rozmówcy uwierzyli, że ich oszczędności zdeponowane w banku są zagrożone i wykonywali wszystkie polecenia – wypłacili pieniądze, przelali na wskazane konto i kupili za pośrednictwem podanego konta wirtualną walutę bitcoin. Dopiero później zorientowali się, że zostali oszukani i powiadomili policję. Tego samego dnia gliwiccy policjanci otrzymali 15 zgłoszeń o podobnych telefonach, w większości od osób starszych. Nie dały się one oszukać.
Zatrzymany przez policję 19-latek został aresztowany przez sąd. Grozi mu 8 lat więzienia. Policjanci zaznaczają, że sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Według danych śląskiej policji, tylko w ubiegłym roku w woj. śląskim oszukano aż 237 osób metodami "na policjanta" oraz "na wnuczka". Ofiarami oszustów padają głównie seniorzy, którzy stracili w sumie prawie 11 milionów złotych. Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność i przypominają, że policja nigdy nie prosi o przekazywanie lub wypłacanie pieniędzy z banku