Krzysztof Miklas, który relacjonował dziesięć igrzysk olimpijskich, odsunięty niegdyś z TVP przez tamtejsze sitwy, za czasów PiS powrócił do niej produkując programy o historii sportu dla TVP Historia i TVP Sport. W Wywiadzie z chuliganem zrobił teraz show pokazując, że nic nie stracił z dawnej charyzmy.
Miklas: TVP rządzi Sławomir Zieliński, a nie panowie od czystej wody i autobusów
Odszedł w grudniu 2023 z TVP po nielegalnym przejęciu jej przez koalicję 13 grudnia. Wtedy powrócił do niej Sławomir Zieliński, który w stanie wojennym był spikerem Dziennika Telewizyjnego.
– Ze Sławkiem znamy się, bo wcześniej w radiu pracowaliśmy w tym samym czasie. To postać dla tamtej strony sztandarowa. Ja myślę, że on tam teraz bardziej rządzi tym, co dzieje się telewizji, niż ci, co są teoretycznie wyżej, jak ten pan od czystej wody i ten od autobusów warszawskich
– uważa Miklas.
To on rozpętał wojnę polsko-niemiecką w skokach
O Krzysztofie Miklasie głośno było, gdy w czasie małyszomanii zaczął mówić o niemieckich szwindlach w skokach narciarskich. Ujawnił, że kiedy Sven Hannawald wygrał wszystkie konkursy w Turnieju Czterech skoczni nie był badany przez komisję antydopingową… ani razu. W rozmowie w Wywiadzie z chuliganem mówi, jak wyglądało przygotowywanie Hannawalda do skoków w dziwnym niemieckim kamperze. Gdy Miklas zaczął o tym mówić Niemcy powiedzieli, że wszystko jest ok, ale od następnych zawodów kamper… zniknął. Komu najbardziej zależało na niemieckich sukcesach? Niemieckiej stacji RTL, która zaczęła transmitować i jej dochody bardzo mocno spadały, gdy wygrywał Małysz.
Kwaśniewski, oddaj 5 flaszek wódy na myszach Miklasowi!
- Jak to jest, że jest pan jedynym człowiekiem w 40-milionowym kraju, któremu Aleksander Kwaśniewski wisi pięć flaszek? – pytał Piotr Lisiewicz.
- Do naszego stanowiska przyszedł Aleksander Kwaśniewski, wówczas minister sportu. Usiadł koło mnie i mówi, że za cztery lata w Barcelonie będzie 30 medali, skoro teraz (w 1988 r. w Seulu – przyp. MN)) mamy 16. Ja mu mówię, że chyba tu mi kaktus wyrośnie. Ci nasi medaliści to już będą kończyć karierę niedługo. No to on mówi: zakład? Proszę bardzo, może być zakład. On mówi: 5 flaszek whisky. Ja mówię: dobrze, tylko nie jakaś górna półka, bo mnie na to nie stać.
Pomiędzy igrzyskami upadł komunizm. A na igrzyskach w Barcelonie do 30 medali zabrakło 11.
– Komuna upadła, chociaż na cztery łapy. Spotkałem go na jakimś bankiecie w Warszawie i mówię mu: jesteś mi winien 5 butelek whisky. A on na to, że to już nieważne, bo on nie jest teraz ministrem sportu
– wspominał Miklas. Wtedy apel w imieniu Telewizji Republika wygłosił oburzony Piotr Lisiewicz: - Apelujemy do byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego: 5 flaszek wódy na myszach się należy redaktorowi Miklasowi!
Rozmowa pełna anegdot, dowcipów i zakulisowej wiedzy o świecie sportu, polityki i dziennikarstwa do obejrzenia poniżej: