Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak poinformował, że o napadzie obywatel Bułgarii powiadomił funkcjonariuszy z komisariatu w podpoznańskim Swarzędzu. "Mówił, że sprawca groził mu bronią i zabrał należące do niego złoto o wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z opisu wynikało, że stało się to na Miejscu Obsługi Podróżnych (MOP) Krzyżowniki, na autostradzie A2" - wskazał Borowiak.
Pokrzywdzony powiedział policjantom, że miał biżuterię, którą chciał sprzedać. Miał mu w tym pomóc znajomy o imieniu Waldemar. Obywatel Bułgarii nie znał nazwiska mężczyzny.
Znajomy powiadomił pokrzywdzonego, że ma kupca i wraz z innym mężczyzną zabrał obywatela Bułgarii z jego domu. Mężczyźni odwiedzili kilka miejsc w Poznaniu, a potem udali się na stację benzynową i MOP przy autostradzie, gdzie miał czekać kupiec. "Kiedy weszli do jednego z budynków na spotkanie z handlarzem, okazało się, że nikogo tam nie ma. Waldemar wyjął wówczas pistolet. Grożąc bronią zmusił pokrzywdzonego do oddania całego złota. Uciekł białym mercedesem vito" - opisał Borowiak.
Zajmujący się sprawą policjanci ze Swarzędza przeprowadzili oględziny na miejscu kradzieży, zabezpieczyli monitoring i odwiedzili miejsca, w których mężczyźni byli przed napadem. Na podstawie zebranych informacji ustalili, że znajomy poszkodowanego to Waldemar K., mieszkaniec kujawsko-pomorskiego Mogilna, w którym sprawca prowadzi sklep z tytoniem.
Policjanci zatrzymali sprawcę napadu w Mogilnie. "Podczas przeszukania mieszkania Waldemara K. oraz należącego do niego sklepu policjanci znaleźli kilka tysięcy złotych w gotówce oraz pistolet z amunicją. Przetopione złoto leżało już w sejfie pasera" - zaznaczył Borowiak.
Waldemar K. był w przeszłości notowany za przestępstwa kryminalne. Przedstawiono mu zarzut napadu z bronią w ręku i rabunku. Podejrzany został na wniosek śledczych tymczasowo aresztowany. Grozi mu do 15 lat więzienia.