Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nalot na dom rodzinny prezydenta. Nieoficjalnie: Wykorzystano specjalny kanał dla głuchoniemych

Wczoraj, po wielu dniach tego typu akcji, które mamy w Polsce, okazało się, że powiadamiający wysyłają te SMSy na specjalny numer dla osób głuchoniemych. To intrygująca informacja, choć trudno nam uwierzyć, że przez te wszystkie dni nie można było tego ustalić, że zgłoszenia wpływają na specjalne numery - powiedziała dzisiaj posłanka Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, odnosząc się do serii fałszywych zgłoszeń dotyczących pożarów lub zagrożenia zdrowia czy życia.

W sobotę wieczorem doszło do skandalicznej i bezprecedensowej sytuacji. Po anonimowych zgłoszeniach dotyczących najpierw możliwego pożaru, a potem - zagrożenia życia osób przebywających w lokalu, służby - straż pożarna oraz policja - weszły siłowo, wyważając drzwi, do domu rodzinnego prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku. Interwencja w lokalu trwała kilkanaście minut. Mieszkanie było puste. Służby próbowały oddzwonić na numer, z którego wysłano zgłoszenie, jednak nikt nie odebrał. 

Według nieoficjalnych doniesień, do zgłoszeń wykorzystano specjalny kanał do komunikacji dla osób niesłyszących i głuchoniemych. Wskazanie takie poczynił m.in. portal Niebezpiecznik.

"Podszywacze zmienili sposób fałszywego informowania służb o zagrożeniach. Ślą SMS-y na numery alarmowe dla głuchoniemych. Takie numery ma wiele miast, w tym Trójmiasto, gdzie służby wbiły do mieszkania matki prezydenta. Właśnie po odebraniu SMS-a wysłanego na numer alarmowy. Takiego SMS-a można wysłać anonimowo z internetu lub z cudzego, wcześniej przejętego urządzenia"

- przekazał Niebezpiecznik.

- Mnożą się pytania, odkąd służby wtargnęły do mieszkania należącego w 50 proc. do prezydenta Karola Nawrockiego, mieszkania, w którym zamieszkuje jego mama. Wczoraj, po wielu dniach tego typu akcji, które mamy w Polsce, okazało się, że powiadamiający wysyłają te SMSy ze specjalnego numeru dla osób głuchoniemych. To intrygująca informacja, choć trudno nam uwierzyć, że przez te wszystkie dni nie można było tego ustalić, że zgłoszenia wpływają na specjalne numery - powiedziała dzisiaj podczas briefingu prasowego posłanka PiS, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

- Chcemy zapytać ministra Marcina Kierwińskiego, jak to jest, że przez tyle dni służby nie robiły nic, ale teraz, kiedy zrobiła się gruba afera, okazuje się, że bardzo trudno jest ustalić osoby, które dzwonią, bo to specjalne numery. (...) Skoro nie ma powszechnej wiedzy na ten temat [numerów dla osób głuchoniemych], to znaczy, że jest ona w służbach, bo to służby powinny przede wszystkim wiedzieć o istnieniu tego numeru. Rola służb w tych wszystkich najściach może okazać się kluczowa

- dodała.

Zdaniem posła PiS, Piotra Uścińskiego, państwo nie radzi sobie z dbałością o bezpieczeństwo najważniejszych osób.

- Wejście do mieszkania prezydenta oznacza, że państwo nie jest w stanie zabezpieczyć się przed prowokacjami. Tych prowokacji było bardzo dużo - zaczęło się od prywatnego mieszkania redaktor Tomasza Sakiewicza, po wtargnięciu służb i zakuciu w kajdanki asystentki, nie było żadnej reakcji ze stronu rządu, nie podjęto żadnych działań w celu wyjaśnienia sprawy i złapania przestępców. To przypomina nam czasy PRL, prześladowanie opozycji, najczarniejsze karty w historii Polski, dlatego pan Marcin Kierwiński powinien podać się do dymisji - nie panuje nad sytuacją, nie panuje nad służbami, nie może zapewnić bezpieczeństwa wszystkim Polakom. Każdy z nas może spodziewać się, że jakieś służby będą mogły wejść do jego domu - ocenił Uściński.

=

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska