Każdą ławkę wykonano z drewna. Jej częścią, a zarazem cechą charakterystyczną, jest połączony z siedziskiem totem ozdobiony góralskimi rozetami i zwieńczony niewielkim daszkiem. Na każdej z nich umieszczona została nazwa miejscowości, w której ławeczka stanęła. Każda też jest na tyle duża, by wypoczęły na niej co najmniej dwie osoby.
Miejsca starczy jeszcze na plecak.
– podała w komunikacie Emilia Klejmont z wydziału prasowego magistratu w Bielsku-Białej.
Jak dodała, zwieńczenie ośmiu totemów stanowią rzeźby zwierząt, zbójców i innych elementów lokalnych podań lub legend. Kolejne osiem zwieńczone jest obrazami malowanymi na szkle. Pozostałe charakteryzuje nawiązanie do tradycyjnych kapliczek ludowych, które wciąż można napotkać na szlakach w Beskidzkich.
Emilia Klejmont poinformowała, że na siedziskach ławek znajdują się nazwy miejsc, w których zostały ustawione. Przysiąść na nich można m.in. na Szyndzielni w Bielsku-Białej, Hali Jaworzyny w Szczyrku, w Kozach, Porąbce i Jaworzu, na Złotym Groniu w Istebnej, w parku w Żywcu, przełęczy Brona i na Mosornym Groniu w Zawoi, a także na Słowacji, m.in. w Svederniku i Żubrohławie.
Drewniane ławki zaprojektował Jacek Graś. Zwyciężył on w konkursie zorganizowanym przez Lokalną Organizację Turystyczną Beskidy. Ich realizacja była możliwa dzięki dofinansowaniu z budżetu państwa oraz funduszy UE. Kosztowały blisko 114 tys. zł.
Celem stowarzyszenia Lokalna Organizacja Turystyczna Beskidy jest wspieranie lokalnego rynku turystycznego oraz promocja Bielska-Białej i regionu. Inicjatywa skupia 26 członków.