Telewizja Republika ujawniła w środę, że Sąd Rejonowy w Piasecznie zastosował trzymiesięczny areszt wobec jednego z przełożonych oddziałów prewencji Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusz usłyszał zarzuty zgwałcenia młodej policjantki oraz zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej. Do zdarzenia miało dojść podczas zakrapianego alkoholem spotkania na kompanii.
Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że podejrzany został poddany badaniu na obecność alkoholu dopiero po upływie około pięciu godzin od zdarzenia, a jego zatrzymanie nastąpiło niemal 12 godzin później. W tym czasie funkcjonariusz przebywał w tej samej jednostce, pozostając pod nadzorem policjantów bezpośrednio odpowiedzialnych za zabezpieczenie miejsca i przebieg czynności.
"Władza oblała test"
O sprawie mówi cała Polska. W poniedziałek skomentował ją były premier Mateusz Morawiecki. - To nie był wypadek. To był test państwa i ten test obecna władza oblała - stwierdził wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
"Policjantka została brutalnie skrzywdzona, a system, który miał ją chronić, zawiódł na każdym etapie. Sprawca nie trafił od razu do celi. Został spokojnie odwieziony do domu. Wyobrażacie to sobie? Na miejscu inni funkcjonariusze nie potrafili, albo nie chcieli realnie pomóc ofierze, co pokazuje skalę chaosu i rozkładu zarządzania w policji"
– oznajmił.
Polityk skrytykował także działania rządu w tej sprawie. - Zamiast pełnej prawdy - próba wyciszania sprawy. Zamiast ochrony obywateli - mamy polityczną propagandę - stwierdził.
"Jeśli państwo nie potrafi ochronić własnej policjantki, to jak ma ochronić polskie rodziny"
– pyta.
Skandal, który wstrząsa Polską! 🤯Zawiódł system, który miał chronić, a zamiast prawdy jest próba zamiatania sprawy pod dywan.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) January 12, 2026
Czy to oznacza, że nikt z nas nie jest bezpieczny? Zobacz, jak władza OBLAŁA test państwa! 🚨⤵ pic.twitter.com/x5P6a0lRFV
Skandale w policji
Sprawa gwałtu na policjantce to nie jedyny skandal w policji, który został niedawno ujawniony. Kilka dni po nim pojawiła się kolejna szokująca informacja. Kobieta przebywająca w hotelu "Aramis" w Warszawie - od lat kwaterowani są w nim policjanci - zgłosiła napaść seksualną, do której miało dojść w nocy z 11 na 12 stycznia. Jako sprawcę wskazała funkcjonariusza.
Z kolei dziś Marcin Dobski na portalu tvrepublika.pl ujawnił, że naczelnik jednego z wydziałów Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie Krzysztof W. miał składać niemoralne propozycje podwładnym. - Robił to przez SMS-y, na żywo i wysyłając wiadomości przez służbową skrzynkę mailową - napisał. Po poinformowaniu o tym zastępcy komendanta policjant miał zostać przeniesiony do innego komisariatu i poszedł na zwolnienie lekarskie.