Lewandowski zapowiada atak na rekord Polski w biegu 2000 metrów, który będzie ostatnią konkurencją mityngu.
"Mam nadzieję, że będą fajerwerki. Ja nie jestem z tych, którzy rzucają słowa na wiatr. W tym sezonie nie ma jasnego celu — imprezy mistrzowskiej, więc sam sobie wytworzyłem delikatne ciśnienie, bo lubię presję. Oczywiście to sport i niczego nie można być w 100 procentach pewnym, ale jest gotowy na poprawienie tego rekordu, a jak robić to, to nie o pół sekundy"
- podkreślił popularny "Lewy".
Najlepszy wynik w historii polskiej lekkoatletyki należy od 1991 roku do Michała Bartoszaka i wynosi 5.01,70.
Także Ennaoui jest "w gazie", co udowodnił jej występ podczas mityngu Diamentowej Ligi w Monako, gdzie poprawiła 39-letni rekord Polski w biegu na 1000 m. Wicemistrzyni Europy na 1500 m zajęła w piątek szóste miejsce. Wróciła do szybkiego biegania po walce z kontuzją i przerwanym nagle z tego powodu sezonie 2019. Była głodna startów, rywalizacji i sprawdzenia się na międzynarodowej scenie. Dotychczas najlepszy wynik w polskiej lekkoatletyce na 1000 m należał do Jolanty Januchty i był o 0,4 s gorszy.
Jej trener Wojciech Szymaniak jest mniej powściągliwy i wprost mówi, że jego podopieczną stać na bieg w czasie poniżej dwóch minut.
"Nie chcę obiecywać rekordu życiowego i biegu poniżej dwóch minut, bo nie wiem, jak to wszystko się ułoży. Wiem jednak, że jestem w bardzo dobrej dyspozycji, co pokazał start tego sezonu. Ja nigdy nie odpuszczam treningów, więc pandemia nie storpedowała planu moich przygotowań"
- mówiła specjalistka od biegów średnich. Także Muir wyrażała radość z tego, że będzie mogła zaprezentować się przed polską publicznością i rywalizować w dobrze obsadzonym biegu.
Rywalkami Muir i Ennaoui będą m.in. reprezentantka Beninu Noelie Yarigo, a także Joanna Jóźwik, Angelika Cichocka i Anna Sabat. Dla Polek będzie to świetna okazja, żeby sprawdzić się na tle Muir i dowiedzieć się, na jakim są etapie przygotowań do przełożonych o rok igrzysk olimpijskich w Tokio.
Te są głównym celem ukraińskiej skoczkini wzwyż Mahuczich, która w karierze skakała już 2,04. "Pewnie, że chciałabym w Bydgoszczy skoczyć powyżej dwóch metrów. Dla mnie najważniejsze są igrzyska w Tokio i do nich bardzo ciężko się przygotowuje" - mówiła wicemistrzyni świata z Doha.
W samych superlatywach o niej i jej rodaczce Julii Lewczenko, która również wystartuje w Bydgoszczy, wypowiadała się Kamila Lićwinko.
"Za mną dwa dobre treningi techniczne. Okazało się, że byłam już nieco przemęczona po kilku startach, dlatego nie poleciałam do Monako na Diamentową Ligę, a szlifowałam formę. Trener mówi, że w końcu na treningu widział skoki na poziomie tych z 2017 roku. Chciałabym nie odbiegać mocno formą od dziewczyn z Ukrainy. Będę walczyła"
- podkreśliła Lićwinko.
Dyrektor memoriału Krzysztof Wolsztyński nieco żartobliwie dodał, że kontrakt z Mahuczich jest tak skonstruowany, że skoki powyżej dwóch metrów będą bardzo cenne.
Dodał, że liczy na najlepszy w tym sezonie wynik na świecie. W lutym Australijka Eleanor Patterson skoczyła 1,99 w Wellington, a obie Ukrainki kilka dni temu w Monako pokonały poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1,98.
Na wysokie loty ma nadzieję także tyczkarz Piotr Lisek, który skoczył już w tym sezonie 5,90. Podczas Memoriału Szewińskiej będzie rywalizował m.in. z mistrzem świata Amerykaninem Samem Kendricksem.
"Widać po tym, ile już udało mi się skoczyć w tym roku, że można do sezonu przygotować się nawet w ogrodzie. To oczywiście nieco żartobliwe ujęcie tematu, ale jestem zadowolony ze swojej dyspozycji. Jasne, że lepiej jest, jak są zawody przy wypełnionych trybunach, ale ja staram się przestrzegać wszelkich zasad bezpieczeństwa w trakcie epidemii, mając z tyłu głowy zdrowie swoje i mojej rodziny"
- powiedział Lisek.
W Monako startowała także m.in. Justyna Święty-Ersetic, która zajęła czwarte miejsce w biegu na 400 m. W Bydgoszczy zmierzy się m.in. z całą polską czołówką na dystansie 400 metrów.
"Start podczas Diamentowej Ligi nie pokazał, na co mnie stać. Trener jest niezwykle spokojny o moją dyspozycję, dlatego i ja jestem spokojna. Będę chciała już jutro pokazać, że mogę biegać zdecydowanie szybciej. Szkoleniowiec mówi, że jestem nawet w lepszej formie niż podczas mistrzostw Europy w Berlinie, które wygrałam"
- wskazała Święty-Ersetic.
Zawody w Bydgoszczy rozpoczną się w środę o godzinie 17:45.